Niedrogie wkrętarki akumulatorowe: DED 7880B i DED 7874

Są 3 przypadki, w których nie powinieneś przeczytać tego tekstu: jesteś arabskim szejkiem, założyłeś na facebooku grupę o nazwie „Drewno dla zawodowców” albo masz duże rabaty w hurtowniach z narzędziami.

Bierzemy się do pracy!

Po mocno teoretycznych tekstach czas na trochę praktyki w Akademii. W związku z tym, że będę przygotowywał dla Was także różne projekty, patron Akademii – Dedra, udostępniła mi całą paletę narzędzi, z których będę korzystał w trakcie prac nad projektami. Uznałem, że to świetna okazja do testów. Po pierwsze dlatego, że często prosiliście mnie o recenzje tanich narzędzi, dostępnych w marketach budowlanych albo sklepach sieciowych. Po drugie – sam jestem ciekaw jak sprawdzą się w domowych zastosowaniach. W końcu po trzecie – ideą Akademii jest to, żeby zarazić Was pasją do majsterkowania. Nie zaś do maksymalnie drogiego sprzętu, którego zalet nigdy nie wykorzystacie. W pierwszym tekście wspominałem, że majsterkowanie to nie poker, więc „próg wejścia” może być stosunkowo niski i osiągalny dla każdego. Później pokażę to wam na przykładach.

Nowa linia wkrętarek, czyli DED7874 za 140 i DED7880B za 250 pln

We wspomnianej przesyłce od Dedry znalazłem trzy modele wkrętarek. Wszystkie to reprezentanci nowej linii narzędzi. W kolejności od najmniejszej, do najmocniejszej są to: DED7874, DED7880B. Oprócz nich w paczce znalazł się także model DED7885 Do tej ostatniej jeszcze wrócimy, bo jest to bardzo ciekawa opcja. Póki co skupmy się na klasie DIY, która jest najrozsądniej wyceniona.

DED7874 – maluch na 12V

Dedra lokuje swoje wkrętarki w segmencie DIY. Ceny urządzeń są atrakcyjne, parametry – w zupełności wystarczające do domowych prac, gwarancja – długa, serwis – bezproblemowy. W odróżnieniu od marek z marketów spożywczych, jeśli Dedra ulegnie awarii, możesz wysłać ją do naprawy i nie musisz czekać na kolejną edycję tygodnia warsztat w spożywczaku. DED7874 to jednobiegowa wkrętarka zasilana akumulatorem Li-Ion o napięciu 12V i pojemności 1,5Ah. Moment obrotowy na poziomie 20Nm oraz prędkość obrotowa 650 obr./min. plasują ten model w kategoriach podręcznego sprzętu do prostych prac – takich jak skręcanie mebli. Dołączona ładowarka regeneruje akumulator w kilka godzin. Sam zasilacz to ciekawy patent, który producenci stosowali chętnie jeszcze kilka lat temu, ale nie wiedzieć dlaczego, od niego odeszli. W zestawie nie znajdziecie typowej ładowarki do której wsuwa się akumulator. Tutaj ładowarka ma postać zasilacza wtyczkowego, który podłącza się bezpośrednio do akumulatora.


 

DED7880B – o klasę wyżej

Drugi ze sprzętów to już nieco większa maszyna. Moją wersję zasila 18-to voltowy akumulator o pojemności 1,5Ah. W zestawie są dwie sztuki (wskazuje na to litera B w nazwie modelu). Moment jest wyższy o 10Nm i wynosi 30Nm. To tak naprawdę standard w większości wkrętarek w tym segmencie. Akumulator nie jest ukryty w rękojeści wkrętarki, więc narzędzie stabilnie stoi i się nie przewraca. Jest oczywiście nieco cięższe, niż DED7874, ale to jest już większy sprzęt. Zastosowano w nim także dwubiegową przekładnię – na pierwszym biegu rozpędza wrzeciono do maks. 400obr./min., na drugim – do 1350obr./min. Spektrum zastosowań tego narzędzia jest już nieco większe – oprócz skręcania można nią wiercić w drewnie i stali.



DED 7885B – bezszczotkowa wisienka na torcie

Trzecia wkrętarka to model najdroższy ze wszystkich (koszt to około 700 złotych). Ale jako jedyny ma silnik bezszczotkowy, akumulator o pojemności 2,0Ah, 1500 obrotów na II biegu, a moment to całe 60Nm. Bardzo fajny sprzęt – na szerszą recenzję musicie jednak chwilę poczekać. Bezszczotkowiec i ja daliśmy sobie więcej czasu na to, żeby się ze sobą zapoznać.

Co może się podobać w tanim sprzęcie?

Wiesz co jest najfajniejsze w majsterkowaniu? To, że nie musisz inwestować majątku w sprzęt, bo większość z nich poradzi sobie z typowymi zadaniami. A co fajnego jest w niedrogich Dedrach? Znalazłem kilka zalet. Po pierwsze – cena. To są sprzęty dostępne absolutnej większości majsterkowiczów. Model DED 7874 możesz kupić za około 140 złotych. To tylko trochę więcej niż 2 kubełki Best of KFC dla 4 osób. DED 7880B to około 240 złotych, co nadal jest atrakcyjną ceną za narzędzie z dwoma akumulatorami Li-Ion. Po drugie – serwis i gwarancja. Nie oszukujmy się – wciąż rozmawiamy o niedrogich narzędziach z segmentu DIY. Jest prawdopodobne, że przy zbyt wyczerpującej pracy wkrętarka odmówi posłuszeństwa, ale takie rzeczy zdarzają się w maszynach za 10x wyższą cenę. Zaletą jest to, że uszkodzony sprzęt oddajesz do serwisu. W Polsce. Nie w Niemczech. I nie w markecie spożywczym.

A czy jest coś, co mi się w nich nie spodobało? Po pierwsze – tanie modele mają dwuczęściowe uchwyty. Są dużo mniej wygodne, niż jednoczęściowe. W tańszym modelu brakuje trochę drugiego akumulatora. Ale – celowo nie nazywam tych braków wadami, bo zakładam, że to jest wyposażenie 99% sprzętu tej klasy także u innych producentów. Wszystkie wkrętarki mają za sobą pierwsze próby „poligonowe”. Na blogu znajdziecie pierwszy projekt z cyklu Akademia Pana Fleksa – są to donice z desek tarasowych.


Czym jest Akademia? To cykl poświęcony majsterkowaniu. Będę w nim opowiadał o narzędziach, projektach i własnych doświadczeniach.
Podzielę się z Wami swoimi patentami – autorskimi, albo podpatrzonymi u bardziej doświadczonych. Materiały z cyklu Akademia Pana Fleksa będą ukazywały się raz w tygodniu. Patronem cyklu jest Dedra.

Znasz poprzednie teksty cyklu? Jeśli nie, nic straconego – poniżej znajdziesz listę i linki: