Jak zrobić donicę do ogrodu?

Żarty się kończą. Dosyć plotek z branży, wytykania wkrętarkom, że mają zbyt mały… moment. Czas na krew, pot i łzy. Oto pierwszy projekt w ramach Akademii, czyli jak zrobić donicę do ogrodu.


Jeśli nie palety, to co?

W majsterkowaniu najfajniejsze jest to, że nie musisz wszystkiego robić zgodnie z podręcznikiem. To nie jest konstrukcja wysokiego wieżowca, w której wszystko musi być dokładnie policzone. W majsterkowaniu chodzi o dobrą zabawę i pomysłowe wykorzystanie materiałów. Zastanawiasz się, czego użyć do swojego pierwszego projektu? Masz dosyć palet? A może zupełnie przypadkiem układałeś na balkonie lub tarasie deskę i zostało ci kilka sztuk? No widzisz! To dokładnie tak, jak mi!

Czego potrzebujesz?

Na wstępie opowiem ci o tym co powinieneś mieć w swojej skrzynce, żeby zmierzyć się z tym niezwykle wymagającym projektem. Więc uważaj. W kolejności alfabetycznej to będzie: piła i wkrętarka. To koniec naszej listy. Lista oczywiście ma kilka wariantów – wiertarko-wkrętarkę możesz zastąpić wiertarką, a pilarkę ręczną piłą, albo ukośnicą. Materiał? Kilka desek tarasowych. Jeśli ich nie masz, dostaniesz takie w markecie budowlanym. Moja kosztowała około 12 złotych za sztukę. Przyda się jeszcze listwa o przekroju 25×25 mm, drewniany kątownik, trochę styropianu i folii budowlanej, paczka wkrętów i klej.

Od czego zacząć?

Najłatwiej będzie zacząć od cięcia materiału na odpowiednią długość. W moim przypadku donice są wąskie i dość długie.

Pani Fleksowa chce posadzić w nich pnącza. Ale żeby pnączom nie było zimno w grudniu, kiedy będą zahibernowane, donica będzie ocieplona styropianem. Pnącza raczej tego nie docenią. No bo hibernacja. Nie będą pamiętały. Jeśli nie jesteś jakoś specjalnie mocno związany emocjonalnie z roślinami, nie musisz tak bardzo dbać o ich komfort i możesz zrezygnować z ocieplenia. Wówczas donice będą pełniły rolę osłonek, do których możesz wstawić doniczki z roślinami.



Budujemy!

Z deski tarasowej odcinam po 4 długie i 4 krótkie odcinki. U mnie to 900 i 20mm. Oprócz tego z krawędziaka 25×25 4 sztuki na 300mm (tyle, ile wysokość dwóch desek). Dwie długie deski układam złożone dłuższą krawędzią i przykręcam od wewnątrz kawałki kantówki. Do krawędzi desek zostawiam tyle, ile grubości ma moja deska.

Następnie dwa takie same elementy łączę krótkimi deskami. Żeby drewno nie pękło na krawędzi, nawiercam wstępnie każdy element, a otwór pogłębiam – schowa się w tej fazce łeb wkręta. Całość skręcam. Potrzebujemy jeszcze dwóch listewek na długość donic i jednej deski, która będzie pełniła rolę dna.

Pomiędzy listwami tworzy się miejsce, w które wkleję formatki styropianu. Docinam w sumie 5 kawałków. Na jedną donicę potrzebuje jednego kawałka styropianu – w markecie budowlanym będzie kosztował około 2-3 złotych.

Ostatni etap budowy donic do wyłożenie ich folią budowlaną. Możecie także użyć agrowłókniny. W dnie trzeba wywiercić jeszcze otwór i wcisnąć w niego kawałek rurki. Do wysokości rurki będzie wysypana warstwa keramzytu, a całość przykryje ziemią – rurki to drenaż.

Jedną z ostatnich czynności będzie obicie górnych krawędzi donic jakąś listwą wykończeniową – po to, żeby przykryć folię i mocujące je zszywki. Do tego celu użyłem kątownika 18x35mm – on także jest do kupienia w markecie budowlanym. Niestety – jest najdroższy. Metr bieżący kosztuje prawie tyle, co jedna deska tarasowa. Jeśli masz narzędzia, taki kątownik możesz zrobić sam.

Wykończenie donicy ogrodowej to już kwestia własnej inwencji. Pamiętajcie, aby zastosować preparat, który jest dedykowany do mebli na zewnątrz. Wybór macie ogromny – oleje, impregnaty, lazury. Ponieważ donica miała stać bezpośredni na ziemi, a nie przewidziałem w projekcie nóżek, dołożyłem plastikowe, takie do mebli. Dzięki temu drewno nie będzie bezpośrednio stykało się z podłożem.

Kilka uwag, czyli co można zrobić źle

Z majsterkowaniem jest jak z gotowaniem rosołu. Jest jakiś jeden, ogólny przepis, ale to indywidualne preferencje i umiejętności kucharza decydują o ostatecznym efekcie. Niestety, niepokorny kucharz może także zepsuć rosół, dodając do niego, np. jałowiec zamiast lubczyku. To nadal będzie zupa, ale nie taka, jak trzeba. Na co zwrócić uwagę w przypadku naszego „rosołu”, czyli donicy ogrodowej, żeby go nie popsuć i nie przekombinować?

  • Wkręty – jeśli ich nie ukrywamy, nie kołkujemy, warto sięgnąć po nierdzewne. Staraj się unikać we wszystkich „meblarskich” zastosowaniach wkrętów do płyt G-K. Są tanie, ale nie są przystosowane do skręcania drewna. Po pierwsze chodzi o ich wytrzymałość, po drugie – warstwa ochronna wkręta w połączeniu z wilgotnym drewnem brudzi je.
  • Klej – jeśli mebel ma być używany na zewnątrz, użyj kleju wodoodpornego. Minimum do klasa D3, optymalnie sięgnąć po D4. Klasę wodoodporności kleju znajdziesz na opakowaniu. Jeśli drewno nie jest suche, możesz użyć kleju poliuretanowego. W moim projekcie całe obramowanie donic przykleiłem specjalnym klejem montażowym sprzedawanym w tubie (takim, jak silikon). Mogłem użyć jakiegoś klasycznego, cienkowarstwowego, ale z uwagi na to, że folię przybiłem do donicy zszywkami, kątownik nie dolegał do płaszczyzn idealnie. Tutaj właśnie sprawdziła się gruba spoina kleju, która uzupełniła nierówności.
  • Wykończenie – do prostych mebli, takich, jak nasze donice, nie musisz stosować drogich i egzotycznych fabr, lakierów, czy emulsji. Ale odpuść sobie wszelkiego rodzaju farby olejne. Zamiast nich sięgnij po jakąś lazurę, albo emalię akrylową dedykowaną do mebli ogrodowych.

 


Video-tutorial

 

Czym jest Akademia?
To cykl poświęcony majsterkowaniu. Będę w nim opowiadał o narzędziach, projektach i własnych doświadczeniach.
Podzielę się z Wami swoimi patentami – autorskimi, albo podpatrzonymi u bardziej doświadczonych. Patronem cyklu jest Dedra

Znasz poprzednie teksty cyklu? Jeśli nie, nic straconego – poniżej znajdziesz listę i linki: