Zapraszam Was dzisiaj do lektury drugiej części materiału o donicy na taras.
W poprzedniej części pokazałem Wam, jak przygotować drewno do budowy skrzyni, a także jak ją wstępnie poskładać. Dzisiaj zajmiemy się ociepleniem i wykończeniem skrzyni.
Tę fotkę pokazałem w pierwszej części artykułu: skrzynia z zamocowanymi poprzeczkami, które tworzą komory na styropian.
Donica zasypana będzie ziemią, więc nie ma konieczności przyklejania styropianowych płyt.
Styropian potrzebny do budowy donicy to materiał kupiony w Castoramie. Ma 20 mm grubości i są to standardowe płyty do ocieplania podłóg i ścian. Z dużych płyt wycinamy odpowiednie formatki, i wsuwamy je pomiędzy „szyny” z poprzeczek (zdjęcie powyżej).
Wnętrze skrzyni zabezpieczymy folią. Z dużego arkusza przycinamy odpowiedni pasek i układamy go w donicy. Najlepiej, jeśli zrobimy to z jednego kawałka, bo nieszczelna, sztukowana izolacja, nie spełni swojej roli.
Folię mocujemy używając takera na zszywki.
W projekcie donicy widzicie także spore kątowniki wykonane z desek. Jak połączyć je w niewidoczny sposób? Możliwości jest kilka – połączenie na obce pióro, lamele, kołki, klej, etc…
Ja skorzystałem ze sprytnego przyrządu Wolfcrafta:
Wolfcraft Undercover Jig – kolejny pomysłowy gadżet od niemieckich inżynierów.
Wolfcraft Undercover Jig to przystawka, która umożliwia łączenie drewna. Wkręty mocowane są pod kątem, a otwory po nich maskowane specjalnymi kołeczkami, które znajdziecie w zestawie. W dzisiejszym artykule nie będę opisywał go szczegółowo, ale obiecuję, że poświęcę Jig-owi osobny materiał. Wracając do naszej skrzyni – narożne kątowniki to dwie kawałki desek połączone wkrętami od wewnątrz. Do kątowników mocujemy ścianki skrzyni.
Producent dołącza do Jiga szczegółową instrukcję. Wszystkie potrzebne do pracy akcesoria znajdziemy w zestawie. Dodatkowo warto mieć pod ręką przynajmniej jeden ścisk stolarski.
Do zrobienia pozostały nam nogi donicy oraz górna rama, która przykryje zszywki, którymi mocowaliśmy zakładki folii. Nogi wykonałem z powstałych przy pracy odpadków drewna: dwóch kawałków o wymiarach 110x40mm oraz kawałka kantówki 20x20mm. Boki nóżek frezujemy tak jak pozostałe elementy, pamiętajmy, aby ich szerokość była taka sama, jak kątowników na bokach skrzyni.
Nogi – tak jak pozostałe elementy frezujemy ich krawędzie.
Podstawki przykręcamy do dna donicy długimi wkrętami. Ich długość dobierzmy tak, aby nie przebiły na wylot dna skrzyni.
Ostatnia rzecz – rama na górną część donicy. Tutaj ważna uwaga: jeśli pracujecie z drewnem, a już w szczególności z mokrym drewnem, pamiętajcie, że ono pracuje. Jeśli zatem łączycie dwa kawałki pod kątem 45 stopni, musicie liczyć się z tym, że łączenie po jakimś czasie się rozejdzie. Pół biedy, jeśli wykonujemy donicę na taras, ale już w przypadku mebli do wewnątrz będzie to prawdziwa dyskwalifikacja.
Automatyczne ściski będą przydatne w momencie mocowania ramy – ustalamy pozycję kantówek, unieruchamiamy ją za pomocą ścisków, a następnie przytwierdzamy.
Zastosowałem tutaj jeden z ulubionych sposobów ukrywania wkrętów. Szczegółowe informacje znajdziecie w poście dotyczącym sposobów na łączenie drewna klik
Ramę ostatecznie zamontowaną trochę upiększymy, wykańczając jej krawędzie frezarką i odpowiednim frezem.
Łączenie pod kątem 45 stopni ładnie wygląda, ale wymaga precyzji i dobrego, suchego materiału.
Wystające ponad powierzchnię zaślepki wkrętów przycinamy, a następnie szlifujemy na gładko.
Jak zwykle drewniany mebel możemy wykończyć na kilka sposobów. W tym przypadku Pani Teściowa wybrała lakierobejcę pasującą do koloru otaczających taras ekranów.
Donica wstępnie wykończona i pomalowana lakierobejcą.