Niteo Tools 20V, czyli narzędzia ze spożywczaka

Wyobrażaliście sobie czasami co by się stało, gdyby zorganizować Fame MMA 4, a do klatki wpuścić fanów marki Parkside i NiteoTools? Bo ja tak. Opowiem Wam o swojej wizji na przykładzie wkrętarki NiteoTools 20V.

„Jestę blogerę, więc powiem ci coś o NiteoTools…”

Jeśli czasami zauważacie, że w sieci nagle rozpoczyna się dziwne poruszenie, youtuberzy testują wkrętarki, a na grupach facebookowych użytkownicy wklejają gazetki z ofertą na szlifierki, to macie rację – w marketach zbliża się tydzień warsztat. W zależności od sieci działania marketingowe mogą być prowadzone na różne sposoby – agencje obsługujące markę kontaktują się z blogerami i wysyłają im do testów narzędzia. Inne agencje, albo działy marketingu uruchamiają pokoje z komputerami, przy których siedzą studenci i za talerz ramenu piszą na forach komcie. Ja także brałem kiedyś udział w projekcie realizowanym na zlecenie Biedronki i testowałem strug. Ale nie. Nie byłem nawet studentem i nie pracowałem za zupę. Tym razem mój test nie powstał przy współpracy z Biedronką, stąd pojawia się dopiero po odpaleniu przez sklep akcji warsztat – po wkrętarkę NiteoTools 20V musiałem pójść do sklepu jak każdy, prawdziwy fanboy NiteoTools, o godzinie ósmej rano.

niteotools 20v

Zróbmy sobie dział electro!

Sieci handlowe, których core biznesu ograniczał się do sprzedaży produktów spożywczych, już dawno temu wpadły na to, że dodanie do oferty odzieży, obuwia, galanterii i szeroko pojętego DIY pozytywnie wpłynie na ich roczne wyniki finansowe. To właśnie efekty tego odkrywczego wniosku widzimy idąc dzisiaj do Biedronki po mleko, albo do Lidla po pieczywo. Sieci handlowe organizują cyklicznie akcje tematyczne „warsztat” i sprzedają elektronarzędzia. Ale przecież sieci marketów spożywczych nie mogą zamówić kilkudziesięciu palet wkrętarek w Boschu, Metabo, albo Makicie, bo nie tego pułapu cenowego oczekuje klient końcowy. Zamawiają zatem bezpośrednio w Chinach.

Spółki-matki i spółki-córki, czyli jak handlować narzędziami

Jeszcze dekadę, dwie temu sieci zamawiały partie narzędzi u producenta – stąd przekonanie, o którym przeczytasz w sieci jeszcze dzisiaj, że Parksajda robi Bosch, albo Einhell. Tymczasem współczesny model wygląda tak, że sieć nawiązuje współpracę z wyspecjalizowanym podmiotem, który organizuje dla niej wszystko od a do z – począwszy od wyboru sampli, poprzez testy, zamówienia, dystrybucję i serwis posprzedażowy. Za marką Niteo Tools stoi spółka Vershold. Tak działa dzisiaj globalny biznes – powstaje wyspecjalizowana spółka, która zapewnia tzw. łańcuch dostaw. To właśnie dlatego wkrętarkę w Biedronce możecie kupić za niecałe 150 pln. Znacznie taniej, niż podobny produkt innego, wyspecjalizowanego importera.

NiteoTools 20V, czyli wojna na wkrętarki

Tuż przed akcją Biedronki swój „Warsztat” odpalił Lidl. Żeby nie było zbyt różowo, Parkside kosztował 199 złotych, a Niteo – 149 złotych. Wkrętarka z Lidla miała zbliżone parametry, różnił ją tylko uchwyt (metalowy) i w związku z tym większa maksymalna średnica wiertła (Parkside 13mm, Niteo 10mm). Miałem okazję trafić na ostatni egzemplarz Parkside – w dalszej części porównam to, co udało mi się zauważyć. Póki co zajmijmy się wkrętarką z Biedronki.

niteotools 20v

 

20V Maks, czyli nie powiemy im całej prawdy…

Oferty w marketach spożywczych rządzą się swoimi prawami. Jeśli idziesz do autoryzowanego dilera po narzędzia do firmy, sprawdzasz parametry, gwarancję, kompatybilność z innymi narzędziami/akumulatorami. Idąc do Biedronki po mleko i wiedząc, że masz w prawie jazdy zakitraną stówkę myślisz tylko o tym, że fajnie, bo jest taniej. Dlatego też sieci handlowe starają się ujednolicać ofertę, po to, żeby w konfrontacji z konkurencją zwyciężyć ceną. I właśnie stąd wziął się pomysł na tajemnicze 20V maks w nazwie narzędzia. Otóż w przypadku narzędzia z Biedronki nie jest to prawda. Ale ponieważ Parkside ma akumulatory 20V, byłoby głupio napisać na niej 18V – za te 2V niejeden klient dopłaci 50 złotych. No, chyba, że zbiera naklejki na słodziaki.

niteotools 20v

Akumulator w NiteoTools 20V to 5 ogniw 18650 – każde o napięciu nominalnym 3,7V. Połączone w baterię dadzą nominalnie 18,5V, czyli dokładnie tyle, ile 99% narzędzi z akumulatorem o konfiguracji ogniw 5×18650. Nie znam oficjalnej wykładni dystrybutora, która tłumaczy owo 20V, ale fakt jest taki – dane w ofercie są niezgodne ze stanem faktycznym. Szkoda. Nie jest to do końca uczciwe. Oczywiście, właściwości akumulatorów powodują, że niekiedy napięcie może wzrosnąć ponad te 3,7V na ogniwo. Ale to trochę tak, jakbym napisał o sobie, że jestem mistrzem świata na 100m, podczas, gdy biegłem na tym dystansie jedynie grając na konsoli.

niteotools 20v
niteotools 20v

Czy tanie musi być złe?

Ten drobny przypał z napięciem zasilania psuje nieco ogólne wrażenie na temat – skądinąd fajnej – wkrętarki. Wyjaśnijmy sobie coś, zanim fanboye Makity wyniuchają ten tekst i opcję komentarzy pod nim: nie, nie uważam, że NiteoTools robi ponadprzeciętnie dobre narzędzia. Podobnie, jak nie uważam, że „to to samo co bosz, ale taniej”. Nie. Traktuję tę wkrętarkę jako narzędzie ze spożywczaka, które być może podziała kilka lat, ale równie dobrze może to być tydzień, albo poł roku. Mogę się odnieść raczej do innych narzędzi tej klasy, które miałem, albo którymi pracowałem. Także do konkurencyjnej marki Parkside. Wykonanie – duży plus dla Niteo. Parkside, którego widziałem w Lidlu wyglądał koszmarnie – plastik obudowy znacznie gorzej spasowany, o charakterystycznym zapachu zupy z diabła. W Niteo to wszystko sprawia wrażenie, jakby pochodziło z fabryki, która ma znacznie większe doświadczenie w produkcji budżetowych wkrętarek. I bardziej się przykłada.

niteotools 20v
niteotools 20v

niteotools 20v

 

niteotools 20v

A co z pracą NiteoTools 20V? W zasadzie nie odbiega od innych narzędzi tego segmentu – szczotki iskrzą, uchwyt ma lekkie bicie, pierścień sprzęgła działa sprawnie, uchwyt trzyma osprzęt. Jeśli wydaje się Wam, że za 150 złotych kupicie idealną wkrętarkę – to nie, nie kupicie. Będą miały drobne felery, ale trudno oczekiwać za tę cenę jakości premium. Zrobiłem na szybko test – wkręcałem na I biegu w sosnę wkręt 5×80. Weszło jak w masło. Pytanie, ile na jednym ładowaniu wkręci takich wkrętów.

http://pobierz.panfleks.pl/IMGP3815.AVI

No dobra: warto, czy nie?

Jeśli masz działkę za miastem, albo przykręcasz w domu kilka obrazków rocznie – warto. Jeśli masz 13 lat i czujesz, że za chwilę sypnie ci się pierwszy wąs – przekonaj dziadka, albo babcię, że to 150 złotych to inwestycja w twoją przyszłość i też sobie kup. Jeśli masz 47 lat, wąsa masz od dawna, a odkąd zlikwidowali gimnazja nie uczysz już gegry, tylko robisz szafy pod wymiar – nie kupuj. Popsuje się, będzie wstyd chodzić ze śrubokrętem do czasu, aż odeślą z serwisu, albo oddadzą kasę. Jeśli zaś chodzi o pojedynek Biedronka vs Lidl, to dla mnie wynik jest jasny: marketingowo wygrywa Lidl. Jakościowo jest podobnie, aczkolwiek Lidlowi sporo brakuje jeśli chodzi o pierwsze wrażenie – ich narzędzia wyglądają znacznie słabiej i tandetniej.
O tym, że NiteoTools ma 3-letnią gwarancję dowiedziałem się z karty gwarancyjnej. O 3 latach w Lidlu – chyba nawet jest w reklamie, ram pam, pam pam… Większości opinii z sieci nt. marki Parkside nie ufam – Biedronka robi to kulturalniej, bo współpracuje z influencerami i nie wymaga, żeby w ramach umowy publikować opinie o sprzęcie na portalach. Bo takie marki też są, możecie wierzyć lub nie.

Jak dla mnie wygrywa (o włos, ale zawsze) NiteoTools.

Warto, bo:

  • jest niedroga,
  • jest całkiem dobrze poskładana,
  • na pierwszy rzut oka sporo potrafi,
  • jest taniej, niż w Lidlu, a Biedronka też daje 3 lata gwarancji – wiedziałeś???

Nie do końca warto, bo:

  • w zestawie jest jeden akumulator,
  • nie ma jej w stałej ofercie,
  • importer mija się z prawdą podając parametry.