Panasonic EY45A2 – akumulatorowa pilarka

Świetnie czuje się podgryzając stal. Ale nie pogardzi drewnem, wiórem, a także OSB – Panasonic EY45A2.

Bałem się jak diabli. Niby w instrukcji było napisane, że można, że spokojnie, że się da. Ale coś mi mówiło, że jak tylko zabiorę się do pracy, to zęby polecą aż miło i tyle będę miał z testów. Rzeczywistość mile mnie jednak zaskoczyła. I już się nie boję. Chociażbym kroczył stalową doliną…


Po co komu pilarka akumulatorowa?

Ręczną pilarkę zasilaną akumulatorem ma wielu producentów. Często są to modele ze zmienionym silnikiem i wyposażone w uchwyt do akumulatora, czasami zaprojektowane od początku jako akumulatorówki. Raczej nie są to narzędzia kompaktowe i lekkie, co powoduje pewien dylemat – zabrać na budowę akumulatorówkę, czy jednak coś z kablem? Jeśli ktoś pracuje przy więźbie dachowej, wybierze coś dużo mocniejszego. Do mebli – raczej stacjonarnie. Więc po co komu taka mała pilarka i to jeszcze pilarka do cięcia stali?

 

Ocynk lubi cięcie na zimno

Przy konstrukcjach ze stali, które następnie są spawane i użytkowane na zewnątrz budynków ważne jest to w jaki sposób tnie się materiał. A te sposoby są aż dwa: na ciepło i na zimno. Ocynkowana stal jest wyjątkowo kapryśna. Aby utrzymała swoje właściwości powinna być cięta na zimno. Co oznacza cięcie na zimno? Jeśli masz arkusz blachy, możesz przeciąć go na kilka sposobów: szlifierką kątową, nożycami, albo pilarką wyposażoną w odpowiednią tarczę. Ta pierwsza metoda, chociaż najszybsza i najtańsza powoduje, że w miejscu cięcia wysoka temperatura, która powoduje utlenianie się warstwy cynku. A to już nie jest dobrze, chyba, że konstrukcja ma wytrzymać tylko kilka lat.

Panasonic EY45A2 – co potrafi?

Opisywana dzisiaj pilarka to kolejne z narzędzi marki Panasonic, jakie do mnie trafiło. Wcześniej opisywałem już wiertarko-wkrętarkę akumulatorową Panasonic EY74A2. Jest to niewielka, lekka pilarka, zasilana akumulatorami o napięciu 14,4-18V. Dzięki zastosowaniu takiego systemu, pasują do niej niemal wszystkie akumulatory Panasonica; zarówno te o wyższym napięciu, jak i 14,4V. Narzędzie pracuje z piłami o średnicy 135mm, co pozwala ciąć maksymalnie na głębokość 46mm. Egzemplarz, który do mnie dotarł był wyposażony w piłę do cięcia metalu. I to właśnie sprawiło, że test był dla mnie sporym wyzwaniem. Nie dlatego, że boję się stali. Dlatego, że perspektywa cięcia rur i profili niewielkim narzędziem powodowała, że bałem się o jego wytrzymałość.

Panasonic EY45A2

Jak testowałem Panasonica?

Rurki i płaskowniki miałem przygotowane na te okazję od dawna. Żeby jednak trochę oswoić się z myślą, że zaraz będę ciął solidne ajzole, zacząłem od czegoś prostszego. Przygotowałem kilka formatek z popularnych materiałów: kawałek MDFu, płyty OBS i sklejki oraz duży kawał blatu o grubości niemal 4 centymetrów. Kilka tygodni wcześniej pociąłem Panasonikiem kilka płyt OSB, z których zrobiłem nowe szafki do garażu. Ale po kolei. Blat z płyty wiórowej – absolutnie bez zająknięcia. Oprócz sporej ilości wiórów i kurzu, Panasonic EY45A2 poradził sobie znakomicie. Gdybym prowadził jakąś gazetę o narzędziach, zmierzyłbym pewnie czas tego cięcia. Ale on nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Pilarka wyposażona w piłę dedykowaną do metalu, poradziła sobie doskonale. Później przyszedł czas na MDF, OSB i sklejkę. I to było jak podróż nowym autem przez autostradę. Przed całą drogę absolutnie nic się nie wydarzyło. Panasonic połknął wszystkie formatki, niespecjalnie się nawet zagrzał. Wstępem do tego najważniejszego testu była jeszcze jedna próba. W kawałek drewna wkręciłem uniwersalny wkręt 4x60mm, konfirmat 6,2x70mm i wbiłem gwoździa. Następnie całość przeciąłem.

Panasonic EY45A2

I co? Znowu autostrada. Poprawnie i bez kłopotu aż do znudzenia. W końcu przyszedł czas na najważniejszy test. Cięcie stalowej rurki. Miałem pod ręką ocynkowaną 1/2 cala – to jakieś 22 mm średnicy i 2,5mm grubości ścianki. Grubo. Poskładałem na szybko proste mocowanie do rurek i ukryłem je w kanapce z płyt OSB. Oprócz stalowej wcisnąłem tam jeszcze PVC i miedź. O pierwszych nawet nie wspominam, bo to był pryszcz. Przy stali bałem się tylko przez chwilę. Zanim pierwsze zęby zaczęły skubać metal. Później poszło jak po maśle. AUTOSTRADA!

Panasonic EY45A2

A kawałkach odciętej rurki doskonale widać zjawisko, o którym pisałem nieco wyżej. Przy cięciu szlifierką i tarczą korundową, widać doskonale, że materiał uległ przegrzaniu. Przy użyciu piły z zębami widiowymi, powierzchnia jest absolutnie czysta i pozbawiona przebarwień.

Panasonic EY45A2

 

Jak się pracuje Panasonic EY45A2?

Piła jest niewielka, spokojnie można obsługiwać ją jedną ręką. Ma jedną, kapitalną cechę, którą wymusiło po trosze przeznaczenie narzędzia, a także chęć zapewnienia stosunkowo długiego czasu pracy na akumulatorze. To piła, a konkretnie jej grubość. Standardowo jest to około 2,5-3,2mm. Tutaj tylko 1,2mm. Taka szerokość powoduje, że mniejsza są opory, co przekłada się na mniejsze obciążenie silnika, a to – na natężenie prądu pobieranego z akumulatora. W korpusie znajdziemy blokadę wrzeciona do blokowania i odkręcania piły. W górnej części obudowy znajdują się dwie osłony z przezroczystego tworzywa, które mają zatrzymywać wióry. Są perforowane, co pewnie pozwala wystudzić stalowe wióry, ale trochę gorzej sprawdza się przy cięciu drewna, po kurz wylatuje właśnie tymi otworami.

Panasonic EY45A2

Panasonic EY45A2

Panasonic EY45A2

Obie osłony można wypiąć z korpusu, służą one jako pojemniki na pył.
Wysokość cięcia można regulować w stosunkowo dużym zakresie, bezstopniowo. Wystarczy poluzować blokadę z motylkową nakrętką. A dzięki osłonie piły z naniesioną podziałką, znamy z grubsza głębokość cięcia.

Panasonic EY45A2

Dla kogo jest to narzędzie?

Jak wypadł test Panasonica? W mojej opinii doskonale. Jedyne, co czego mógłbym się przyczepić, to kiepskie pochłanianie pyłu. Przyznaję jednak, że nie sprawdzałem, czy producent bądź importer ma w ofercie jakiś adapter, który po założeniu na króciec umożliwia podpięcie odkurzacza. Usprawiedliwiając nieco konstruktora, należy zauważyć, że to nie jest narzędzie, którym będziemy cieli metry bieżące płyt meblowych, blatów, albo metry drewna. Do tego dużo lepsza będzie zagłębiarka z szyną. A przy pracy z metalem, kurzu brak. Dla kogo jest to więc narzędzie? Gdybyśmy na chwilę zapomnieli o cenie – dla każdego szanującego się majsterkowicza. Narzędzie, które tnie stal, drewno i aluminium wydaje się być doskonałym rozwiązaniem. W praktyce, z uwagi na dość wysoką (ale nie jak na możliwości narzędzia) cenę, kupią ją raczej rzemieślnicy – instalatorzy, wykończeniowcy, stolarze także.

Test praktyczny

Poniżej krótki zapis video z testu, którego opis znajduje się w jednym z akapitów powyżej.

 

Podsumowanie

Zalety

  • bezobsługowy i cichy silnik
  • hamulec wrzeciona i łagodny start
  • dostęp do niedrogiego osprzętu alternatywnych producentów
  • waga i ciężar
  • gwarancja po rejestracji – 3 lata

Wady

  • średnia skuteczność pochłaniania pyłu po cięciu drewna i mat. drewnopochodnych