Kim jest Pan Fleks?

SONY DSC
Fot. Kuba Szopka

W życiu każdego mężczyzny nadchodzi moment, w którym musi zdecydować, czy zacznie nosić stringi, czy zajmie się czymś bardziej męskim. Do pierwszej próby stanąłem w wieku kilku lat, kiedy dziadek otworzył przede mną drzwi swojego warsztatu. Przez kilka wakacji z rzędu kradłem mu więc namiętnie gwoździe i pasjami wbijałem je w deski ze starej stodoły. To były prace tak abstrakcyjne, jak dzieła pana Duchampa. Ale w konkursie – facet vs. stringi było 1:0 dla mnie. Nieustające pasmo sukcesów trwało przez całą techniczną szkołę średnią, którą zakończyłem z wynikiem 2:0. Dla mnie, a jakże. Pod drzwiami pokoju nauczycielskiego, w dniu ogłoszenia wyników matur, mój promotor śmiertelnie się na mnie obraził, gdy oznajmiłem, że idę na Uniwersytet do Poznania. 2:1. To było kilka bardzo fajnych lat, gdzie zdobyłem wprawdzie dziennikarskie szlify w redakcji dużego dziennika, ale szala zwycięstwa niebezpiecznie zaczęła przechylać się na stronę stringów. Facet czytający Sørena Kierkegaarda i Kanta na ławce uczelnianego parku. Heeeeeloooou! 2:2.

Otrzeźwienie przyszło tuż po studiach. Kupiłem mieszkanie i wyszedłem na buraka chwaląc się tym na naszej-klasie. Kupiłem też samochód i zgrzytałem zębami, gdy jednego dnia połowa stypendium poszła na mandat za nieprawidłowe parkowanie (3:2), a drugiego na drobną naprawę auta, której nie byłem w stanie wykonać samodzielnie (3:3).

To były czasy, w których mieliśmy już wprawdzie gadu-gadu, ale w sieci brakowało blogów o tematyce innej, niż wynurzenia nastolatek na temat miłości do Piaska. Postanowiłem, że zdobędę kolejny punkt i założę bloga. Zacząłem pisać o narzędziach, a czytelnicy powoli odkrywali teksty nieco inne, niż w mainstreamowych mediach – czyli jednym tytule prasowym i jednym portalu. Blogowanie wciąga, więc dałem się uwieść i postawiłem wszystko na jedną kartę. Stosunek rzeczy kupionych do zrobionych samodzielnie wyglądał coraz lepiej, pomimo, że moje pierwsze projekty wyglądały jak przemoknięta dziewięciolatka w dziurawych butach. Czyli żałośnie. Ale było już 5:3.

Dzisiaj mam za sobą kilka lat praktyki stolarskiej, kilku mistrzów i jednego Mistrza. Jestem Pan Fleks i wygrywam 7:3.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Bez nazwy 1

  • Siemka

    Cześć …super blog.
    Jestem prawdziwym amatorem wiec odbieram takie strony baaaaardzo pozytywnie.
    Mam do Ciebie jedno pytanie, czy porównywałem swoje Metabo dh 330 do DeWalta d733 ? Pytam bo zastanawiam sie , ktory sprzęcik wybrać.
    Druga sprawa, a właściwie prośba gdzie moge znaleźć plany do Twojego stołu stolarskiego…..link ze strony nie działa
    Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedz
    Siemka

  • Krajan

    Witam.
    Śledzę twojego bloga regularnie i powiem tak WIELKI szacun. Jeżeli chodzi o mistrzów polecam kolegów z za oceanu Jimi Diresta oraz Mathias Wandel

  • Piotr Habel

    Dzień dobry. Czy możesz ujawnić swoich mistrzów i Mistrza? 🙂

    • Pan Fleks – blog DIY, testy na

      Jest ich bardzo wielu 😉 Mam to szczęście, że poznałem swego czasu mnóstwo fantastycznych fachowców dzięki forum stolarskiemu. Z kilkoma utrzymuję regularny kontakt. Mistrzowie są także w sieci – jeśli nie znasz Paula Sellersa to serdecznie polecam jego kanał na YT.

      • Piotr Habel

        U Paula Sellersa na szkółce jestem od paru lat (Woodworkingmasterclasses…) 🙂 Fajnie, że i w Polsce coś się dzieje. Trzymam kciuki za Twojego bloga i obiecuję śledzić.

        Pozdrawiam z Bydgoszczy 🙂

  • Marcin Kucharski

    jak dla mnie bomba! Zaczynam, można powiedzieć, moją przygodę z drewnem dopiero (lepiej późno niz wcale) i blog ten spadł mi jak z nieba…:D

    • Pan Fleks – blog DIY, testy na

      Cała przyjemność po mojej stronie. Na dobry początek polecam Ci nieskomplikowany stół warsztatowy 😉 http://www.panfleks.pl/2015/05/stol-warsztatowy-czyli-o-tym-czy-warto-samodzielnie-robic-meble.html

      • Marcin Kucharski

        Jak najbardziej, plany już druknięte i jak tylko znajdzie sie wolna chwila zabieram sie za niego 😀

        • Pan Fleks – blog DIY, testy na

          Nie zapomnij pochwalić się efektami. A jeśli będziesz miał ochotę, opublikuj u mnie swoje doświadczenia w budowie tego, albo jeszcze innych mebli.

  • Michał

    Za lekkość pióra dorzuciłbym Ci jeszcze ze dwa punkty na poczet stringów.
    Nadal jednak dłuto na szalce cięższe od kałamarza z inkaustem.

    • Pan Fleks – blog DIY, testy na

      Do remisu brakuje mi jeszcze 4 punktów, więc jestem spokojny 😉