Niedroga wkrętarka na początek, czyli recenzja YATO YT-82851

Niedroga wkrętarka na początek

Często zadajecie mi pytania dotyczące wyboru niedrogiej wkrętarki „na początek”. Oto test narzędzia, które można mieć za nieco ponad 350 złotych. Marka YATO, kojarzona głównie jako producent narzędzi ręcznych, wprowadziła w ubiegłym roku do swojej oferty elektronarzędzia. Znalazły się wśród nich akumulatorówki, ale także klasyczne narzędzia z kablem, zasilane sieciowo. Kilka miesięcy temu pisałem o młotku udarowym. Dzisiejsza recenzja dotyczy wiertarko-wkrętarki zasilanej akumulatorem o napięciu 10,8V – YT-82851. Oto moje wrażenia po kilku miesiącach pracy.

IMGP1483Po co komu 10,8V?

Od kilku już lat możemy zaobserwować pewien rynkowy trend. Narzędzia, nawet te dla majsterkowiczów, nie są już duże i nieporęczne. Producenci coraz chętniej sięgają po niższe napięcie zasilania, które w zestawieniu z mocno upowszechnioną technologią litowo-jonową, daje dobre efekty, w zupełności zaspokajające potrzeby hobbystów. Tak naprawdę mocne wkrętarki o momencie sięgającym kilkudziesięciu niutonometrów przydają się w cięższych pracach. Ich potencjału nie wykorzystamy przy skręcaniu karmników, obudów głośnikowych, mebli z paczki,  czy szeroko pojętym majsterkowaniu. Takie projekty to właśnie jest coś, z czym poradzi sobie taka wkrętarka na początek.

IMGP1503

Co możesz dostać za nieco ponad 350 złotych?

Jeśli miałbym wybierać swoje pierwsze narzędzie, to z pewnością moja lista priorytetów wyglądałaby tak:

  • zasilanie litowo-jonowe
  • przynajmniej dwa akumulatory
  • moment obrotowy pozwalający na wkręcanie konfirmantów.

Oczywiście byłoby fajnie, gdyby wkrętarka była poręczna, akumulator szybko się ładował. Skąd akurat taka lista? Zasilanie litowo-jonowe to dzisiaj minimum. Dawno już minęły czasy, gdy była to rynkowa nowość, za którą producenci kazali sobie słono płacić. W stosunku do akumulatorów starszego typu, baterie li-jon nie mają tzw. efektu pamięci. Czyli rozładowane do połowy i włożone do ładowarki, nie „zapamiętają” niższej pojemności akku, lecz naładują się do nominalnej. Li-ion to także duża szansa na to, że jeśli naładuje baterię w kwietniu i odłożę do szafy, a w czerwcu zechcę skręcić ławkę ogrodową, bateria nadal będzie gotowa do pracy. No i najważniejsze – przerwa w pracy spowodowana koniecznością zregenerowania baterii, nie będzie dłuższa, niż kilkadziesiąt minut. Więc na pierwszym miejscu: Li-Ion!

Dwa akumulatory to jest także dobra rzecz. Oczywiście, znajdziecie jeszcze tańsze wkrętarki o podobnych parametrach i w niższej cenie, ale będą one miały często tylko jedną baterię. Nawet jeśli na chwilę umówimy się, że akumulatory są wieczne i nigdy się nie psują, to jeden akku + dużo pracy = sporo straconego czasu na ładowanie. Nawet, jeśli trwa tylko godzinę. Pomijam już sytuacje, w której nasza jedyna bateria umiera w trakcie remontu,  czas rozpatrywania reklamacji w spożywczaku wynosi kilkanaście dni, a kolejna „akcja warsztat” jest zapowiadana dopiero na wiosnę. Koszt zestawu z dwoma akumulatorami ostatecznie jest zazwyczaj i tak niższy, niż cena wkrętarki z marketu spożywczego. Szczególnie, jeśli po kilku miesiącach zdecydujemy się dokupić baterię, jakimś cudem ją znajdziemy i będziemy musieli opłacić przesyłkę. Czyli po drugie: dwa akumulatory.

Moment obrotowy to jest także parametr, który hobbyści trochę mitologizują. Jeszcze parę lat temu, najpopularniejsze akumulatorówki Makity z serii DWAE 67XX miały zaledwie 28Nm, a kupowali je stolarze. Nikt nie narzekał. W zaprzyjaźnionych warsztatach jeszcze dzisiaj jest niebiesko i czerwono. Do wkręcenia konfirmanta w formatkę przygotowaną przez producenta mebli wystarcza moment na poziomie 20-tu kilku Nm. Podobnie, jak do montażu płyt G-K i innych, równie popularnych prac.

YT-82851 – co dostajemy w zestawie?

IMGP1502
Opisywany model niedrogiej wkrętarki to dobrze rozumiana klasyka. W walizce z tworzywa sztucznego znajdziemy narzędzie, dwa akumulatory, ładowarkę i zestaw podstawowego osprzętu. O ile wiertła i bity, delikatnie mówiąc, nie zachwycają, o tyle sama wkrętarka sprawia bardzo dobre wrażenie.

IMGP1484

Po pierwsze – uchwyt jest jednoczęściowy – do montażu osprzętu nie potrzebujesz dwóch rąk. Przekładnia ma dwa biegi – odpowiednio do 350 obr/min. na I i do 1300 obr/min. na II. Maksymalna średnica wiertła to 10 mm, tyle zmieści się w uchwycie.

IMGP1499

IMGP1498
Sprzęgło posiada 19 nastaw, a sam pierścień pracuje z odpowiednim oporem – nie ma szans, żeby przeskakiwał podczas pracy.
Tylna część obudowy ma dość dużą powierzchnię pokrytą gumą – akumulatorówka dobrze leży w dłoni, jeśli odłożysz ją nawet na stercie gruzu, nie powinna się zniszczyć; gumowe wypustki są także z boku narzędzia.

IMGP1500
Akumulator i parametry wkrętarki

Wspomniałem już, że zasilanie to technologia Li-Ion. Akumulatory są dwa. Podoba mi się to, że pomimo małych rozmiarów wkrętarkę można postawić na akumulatorze i się nie przewróci. W obudowie akumulatora znajdują się pakiety ogniw i elektronika, która dba o optymalny proces ładowania, nie pozwala się zbytnio wyładować, monitoruje również temperaturę podczas pracy i ładowania. Sama obudowa jest skręcona, nie nitowana, co ułatwia ewentualną wymianę ogniw podczas ich regeneracji.

IMGP1488-tile
Czas ładowania to 60 minut. Jedyne, czego bardzo mi brakuje i za co daję zestawowi minusa, to brak opisu LEDów na ładowarce. Żeby sprawdzić kiedy proces ładowania się zakończył, a kiedy jeszcze trwa, należy sięgnąć do instrukcji obsługi. Ładowarka nie poinformuje nas także, kiedy akumulator jest uszkodzony, a kiedy ma zbyt wysoką temperaturę.

IMGP1495

IMGP1496

Narzędzie jest lekkie. Sama wkrętarka waży nieco ponad kilogram, akumulator – niecałe 200 gramów.

IMGP1492-tileW obudowie nie zabrakło wskaźnika naładowania akumulatora, a także diody LED doświetlającej miejsce pracy.

IMGP1501
Dane techniczne ze strony producenta:

ytZalety, wady, gwarancja.

Czas na krótkie podsumowanie. Zacznę od końca. YATO obejmuje swoje nowe narzędzia gwarancją premium. To dodatkowa gwarancja wydłużona do 36 miesięcy, po uprzednim zarejestrowaniu narzędzia na stronie internetowej.

gwr

Zalety:

  • jednoczęściowy uchwyt,
  • zasilanie litowo-jonowe,
  • blokada wrzeciona,
  • hamulec,
  • dwa akumulatory w zestawie,
  • ergonomiczna, wygodna, gumowana obudowa,
  • 3 lata gwarancji,
  • cena (poniżej 400 złotych).

Wady:

  • kiepska jakość osprzętu dołączonego do wkrętarki,
  • mało czytelna sygnalizacja procesu ładowania.

Pomimo kilku drobnych wad jest to narzędzie, które powinieneś wziąć pod uwagę, jeśli szukasz niedrogiej wkrętarki na początek. Długa gwarancja, dwa akumulatory, blokada wrzeciona i jednoczęściowy uchwyt plus niewielka waga, to wszystko, co powinno mieć pierwsze narzędzie. Nie bez znaczenia jest także cena. W tym przedziale uważam ten wybór za bardzo dobry.

Jeśli uznasz moją recenzję za przydatną i zechcesz sprawić sobie tego malucha, poniżej znajdziesz informację w jaki sposób zamówić tę wkrętarkę przez stronę dystrybutora. Czytelnicy Pana Fleksa mają przesyłkę za darmo. Tutaj przeczytasz o tym, jak wykorzystać kod rabatowy.

wiertarkayato