Wiertarka ISKRA – hit, czy kit? cz. 1/2

W ciągu ostatnich miesięcy Wiertarka ISKRA dostarczyła mi całego wachlarza skrajnych emocji – od fascynacji do totalnego załamania. Dlatego mogę cię zapewnić, że to będzie wyjątkowo rzetelna recenzja…

Wiertarka ISKRA – co to takiego?

Pierwszy raz o wynalazku pana Krzysztofa Brzezińskiego usłyszałem kilka lat temu. Wiadomość o nowatorskich narzędziu krążyła na branżowych forach oraz portalach. Można było o niej przeczytać także na tematycznych grupach na Facebooku. Żadne niezależne i specjalistyczne medium nie podjęło jednak tematu kompleksowo (pomimo, że sam wynalazek był nagradzany, m.in. na Targach DREMA 2015 w Poznaniu, gdzie zdobył Złoty Medal), więc (jeszcze wówczas) ATUT był raczej ciekawostką kolportowaną pocztą pantoflową.

wiertarka iskra

Czym jest ów wynalazek? Najprościej mówiąc jest to wrzeciono z uchwytem na wiertła, zamknięte w czterokątnej, prostopadłościennej obudowie, zaprojektowana w ten sposób, aby w zależności od pozycji pracy ISKRY odległość od osi wiertarki wynosiła 32, 33,5 bądź 37 mm. Skąd te wartości i dlaczego są akurat takie?

System 32

Odkąd branżę stolarską zdominowały meble z płyty wiórowej, producenci i projektanci okuć prześcigają się w proponowaniu nowości. Do łączenia elementów szafki nie musimy używać już tylko drewnianych kołków i konfirmantów. Podpórki do półek to już nie tylko kawałki stalowego pręta, a zawiasy frontów wprawdzie nadal służą temu, żeby móc otworzyć szafkę, ale ich różnorodność, dopasowanie do różnych materiałów jest przeogromne. Dlatego też w pewnym momencie wprowadzono zunifikowany standard w meblarstwie, który miał ujednolicić proces produkcji mebli, a także ułatwić stosowanie różnych typów okuć. Niektóre źródła podają, że System 32 powstał po II wojnie światowej i miał usprawnić prace związane z odbudową niezliczonej liczby zniszczonych budynków. 32, bo taki rozmiar miało najmniejsze koło zębate w napędzie wydrążarki. Współczesny system 32 bazuje na 3 podstawowych wymiarach:

  • 37mm do odległość otworów od krawędzi,
  • 32 mm to odległość pomiędzy otworami,
  • 5 lub 8 mm to średnica otworów.

wiertarka iskra

Jeśli chcesz poczytać na temat S32 więcej, zerknij, np. tutaj.

ATUT, czyli: musisz pokochać, albo znienawidzić

Kilkanaście miesięcy temu na kanale YT Dom i Drewno pojawił się cykl filmów z udziałem wynalazcy. W połączeniu z jego aktywną działalnością na grupach tematycznych  FB dało to ciekawy efekt – Wiertarka ISKRA wzbudziła spore zainteresowanie. Jednocześnie sposób jej promocji, a także (niestety) osoba samego wynalazcy spotkała się z ogromną falą krytyki. Można odnieść wrażenie, że aktualnie istnieją dwie grupy ludzi, którym temat ATUTa/ISKRY nie jest obojętny. Pierwszą stanowią użytkownicy, którzy posiadają własny egzemplarz i nim pracują. Drudzy to ci, których „promocja” w sieci zwyczajnie irytuje i wyrażają się o niej niepochlebnie… pomimo, że wiedzę o ISKRZE mają wyłącznie teoretyczną. Ja sam byłem chyba nieco pośrodku obu grup – na początku wynalazek mnie zafascynował, kiedy go kupiłem mój entuzjazm mocno przygasł, w pewnym momencie osiągając przeciwległy biegun.

Skąd mam swojego ATUTa?

Historia mojego egzemplarza nie jest jakoś specjalnie niesamowita – do jej zakupu przymierzałem się od dobrego pół roku. Pod koniec 2018 chciałem przeznaczyć na nią ponadplanowe środki (koszt wiertarki w pełnym zestawie to niecałe 1500 złotych), które ostatecznie wykorzystałem w inny sposób. Latem tego roku zamierzałem zbudować sobie nowe meble kuchenne, uznałem, że lepszego pretekstu już nie znajdę. Na wiosnę kupiłem więc najbogatszy zestaw, w którym oprócz samego ATUTa, kilku szablonów, znalazły się dwa komplety wierteł, specjalne kostki dystansowe, ogranicznik głębokości wiercenia, pedał z włącznikiem i skrzynka z tworzywa. Kilka tygodni po moim zakupie, z inicjatywy użytkowników zrzeszonych wokół forum kornikowo.pl zorganizowana została zbiórka na zakup jednego egzemplarza, który miał krążyć po Polsce jako egzemplarz testowy.

Dla kogo jest Wiertarka ISKRA?

ATUT to bardzo ciekawy case. Produkt nie jest owocem jakiegoś zagranicznego startupu (polskiego zresztą też nie), więc nie towarzyszy mu mechanizm promocji znany z innych branż i przedsięwzięć. Sam wynalazca promuje ISKRĘ jako narzędzie do wszystkiego (jeśli chodzi o branżę meblarską, rzecz jasna), sugerując, że powinni je kupić ci, którzy chcą w prosty sposób tworzyć i sprzedawać meble, szczególnie w paczkach –  nawet, jeśli nie mają w tym doświadczenia. Jedną z kluczowych zalet Wiertarki ISKRA jest fakt, że pracuje ona w Systemie 32, więc można jej użyć do wiercenia pod praktycznie wszystkie dostępne na rynku łączniki. Pewną niedogodnością jest jednak to, że ISKRA, do niektórych okuć, potrzebuje samodzielnie wykonanego szablonu. Bo z tymi, które są dostarczane w zestawie, należy eksperymentować – ogromna wada ISKRY to „instrukcja obsługi”, a raczej jej brak. Rolę tę pełni kilka godzin filmów na YT (rozwinę jeszcze ten wątek). Wynalazca wiertarki oraz jej promotor twierdzą, że to dobrze, bo wiertarka ma uczyć myślenia. Obaj panowie zdają się jednak zapominać, że ktoś, kto chce przy pomocy ISKRY zarabiać na życie, chciałby poświęcać swój czas na zarabianie. A nie myślenie, do czego służy płaskownik, a do czego profil.

Stolarz, czy amator?

Użytkownikiem ISKRY może to być zarówno ktoś, kto po utracie etatu w zlikwidowanym gimnazjum postanawia zmienić branżę i zaczyna robić w garażu meble, jak i stolarz, który chce usprawnić sobie pracę. Może to być też majsterkowicz, który chce zbudować kilka szafek, albo kuchnię do nowego mieszkania. Druga grupa klientów to ci, którzy mają pracownie, albo warsztaty wyposażone w specjalistyczne maszyny – ISKRA sprawdzi się też na ogromnej hali, gdzie akurat serwisują CNC. Albo trzeba coś po CNC poprawić – tyle, mniej więcej, można wyczytać na grupach i forach. A najprościej można to podsumować tak: „chcesz ułatwić sobie pracę, nie masz ogromnego budżetu na maszyny, a z natury jesteś raczej ciekawskim eksperymentatorem, który ma w poważaniu instrukcje obsługi? – kup sobie ISKRĘ.

Komu ATUT faktycznie się przyda?

Mam wiertarkę ISKRA od kilku miesięcy, więc pisząc o jej przeznaczeniu będę mówił na podstawie swoich doświadczeń.
Zatem, kiedy bym jej nie kupił?

  • Np. wtedy, gdybym startował z działalnością i dostał dotację. Nie dlatego, że dotacja nie jest na wiertarkę ISKRA, ale dlatego, że mając do wydania kilkadziesiąt tysięcy, wybrałbym narzędzia, które nie wymagają absolutnie żadnych przygotowań: domino, lamelownica, kołkarka, etc. i mogę ich użyć bez specjalnego kursu, albo filmów na YT. A jeśli miałbym luźne 1,500 złotych, dorzuciłbym sobie jedną wkrętarkę.
  • Nie kupiłbym jej także wtedy, gdybym miał na hali CNC, albo wielowrzecionówkę: bo inwestując w takie rozwiązania, zakładam, że maszyna będzie pracowała na kilka zmian, a koszty prądu nie są dla mnie aż tak istotne, więc nie widzę potrzeby dodatkowego lokowania pieniędzy w narzędzie i człowieka do jego obsługi.
  • Nie kupiłbym ATUTa, gdybym pracował w litym drewnie.

Argumenty „za”, które robią wiele złego…

Mój ulubiony argument za tym, aby kupić ISKRĘ jest taki: masz drogie CNC, robisz określony rodzaj korpusów, ale przychodzi do Ciebie klient, żebyś zrobił coś innego. Zamiast _dłuuuugooooo_ programować CNC pod inną produkcję, weź do ręki ISKRĘ. Ta argumentacja jest tak naiwna, jak filmy na kanale Telezakupy Mango i świadczy tylko i wyłącznie o braku pojęcia na temat organizacji produkcji w dużych zakładach. Otóż jeśli firma produkuje określony typ korpusów, to cały proces jest zoptymalizowany pod ten korpus od początku do końca. Bo im krócej zajmie produkcja, tym szybciej maszyny będą mogły zarabiać na innym zleceniu. Maszyny są opłacalne wtedy, gdy robią dużo powtarzalnych prac. Więc jeśli „przychodzi klient i chce inny”, to: 1) odsyłamy go do rzemieślnika, 2) jeśli zamówienie jest duże, to przygotowujemy proces pod nowe zamówienie, 3) napisanie programu trwa znacznie krócej, niż przygotowanie pudła pod ISKRĘ. Owszem, ISKRA w takim zakładzie się przyda… pracownikowi, który przy użyciu sprzętu należącego do firmy trzaśnie sobie fuchę.

Kiedy bym kupił Wiertarkę ISKRA?

  • Gdybym zaczynał działać w branży dekadę temu, kiedy szafy skręcało się na komandorki, a dostęp do szablonów zza granicy był praktycznie zerowy: po tej dekadzie zarobiłbym ATUTem na halę, CNC i reklamy moich salonów z udziałem pani Małgorzaty Sochy.
  • Gdybym chciał samodzielnie zrobić kuchnię z formatek dociętych i oklejonych w hurtowni, bo przy minimalnym nakładzie zrobiłbym to szybko i dokładnie.
  • Gdybym startował w branży z niewielkim budżetem na maszyny i kawałkiem warsztatu.

W następnej części napiszę, m.in. o tym:

  • co jest potrzebne, aby zacząć pracę z ISKRĄ,
  • jakie ma wady i zalety i czy warto wydać na nią 1500 złotych,
  • dlaczego wiertarka ISKRA jest tak naprawdę genialnym wynalazkiem,
  • dlaczego wiertarka ISKRA ma sporą szansę na zdominowanie innych rynków,
  • dlaczego nie zawsze warto zwracać uwagę na to, co (i jak) mówi o niej wynalazca,
  • dlaczego nie powinna trafić do sprzedaży,
  • dlaczego ma ogromny potencjał, którego póki co nikt nie wykorzystuje,
  • dlaczego przez nią osiwiałem.