Warsztatowa szafka DIY, czyli zabawy ze stalą

Mebli w warsztacie nigdy nie jest za dużo. Szczególnie takich, które mają przemyślaną konstrukcję i są skrojone na miarę. Dzisiaj będzie właśnie o takich.

Wiekszość mebli w moim warsztacie to szafki zbudowane z płyty. Stół to drewno. Po przeprowadzce do nowego miejsca sukcesywnie zmieniałem wszystkie szafki i szafeczki na jednolite korpusy z płyty OSB. Ale czasami potrzebuję nieco bardziej finezyjnego mebla, który będzie jednocześnie wytrzymały i dopasowany do przestrzeni, którą dysponuję. Taka była właśnie geneza powstania mojego warsztatowego stojaka.
Składa się z dwóch części: stalowej ramy, w którą wpasowany jest rodzaj kontenerka z szufladami. Zamierzam ustawiać na nim ciężką wiertarkę kolumnową, więc zależało mi na tym, żeby konstrukcja nie była zbyt wiotka.

Czego potrzebujesz?

Bohaterami dzisiajeszego wpisu będzie stal i płyta. O tym, dlaczego i kiedy warto wybierać określone materiały do tworzenia projektów pisałem już wcześniej. Na ramę wybrałem profile stalowe, a na korpus kontenerka – płytę MDF. Dlaczego akurat to? Wykończenie szafki będzie imitowało stal, a z doświadczenia wiem, że farba młotkowac świetnie pokrywa właśnie MDF. Formatki na korpus możemy zamówić gotowe – płyta jest dostępna w większości marketów budowlanych w cenie około 35 pln /m2. Bedziemy potrzebowali 4 kawałków + kawałka płyty pilśniowej (HDF) na plecy. Ponieważ w moim meblu całość będzie przykrywał blat, a materiał na szafkę miałem ze starych zapasów, górny wienieć wykonałem na wzór szafek kuchennych – są to dwie szerokie listwy.

Cięcie, składanie i… spawanie

„Technologia” budowania korpusów szafek z płyty jest tak naprawę prosta i sprowadza się do powiercenia otworów w formatkach, wzmocnieniu połączenia kołkiem, lamelką, albo innym łącznikiem i skręceniu wszystkiego za pomocą konfirmantów, albo specjalnych wkrętów. Tak samo było w moim przypadku. Szafkę obiłem od tyłu płytą HDF. W środku znalazło się miejsce na szuflady. Prowadnice są dostępne w różnych rozmiarach i technologii wykonania. Ja wybrałem prosty model. Szuflady? To także banał. W najprostszej opcji to 4 elementy skręcone ze sobą i z dołożonym dnem z płyty HDF, bądź cienkiej sklejki.

Spawanie – czy to trudne?

Nieco trudniejsze od złożenia szafki może wydawać się spawanie konstrukcji. Przy odrobinie wprawy okazuje się to jednak równie proste – o ile będziemy pamiętali o prostych zasadach. Wartość prądu spawania dobieramu do przekroju materiału i średnicy elektrony. Cienkie ścianki możemy spawać elektrodą 2mm, te grube – 4mm. O tym czym różnią się spawarki, jak wybrać coś na początek pisałem w poprzednich częściach Akademii.

Stalowy profil docinamy na odpowiednią długość – najprościej wykorzystać do tego szlifierkę kątową. Poszczególne elementy składamy ze sobą, a dużą pomocą okażą się specjalne kątowniki magnetyczne – kosztują niewiele, a bardzo się przydają. Spawanie elektrodą zaczynamy od stuknięcia w metal, delikatnego cofnięcia i poprowadzenia jej wzdłuż przyszłej spoiny – ważne, aby robić to jednostajnie i równomiernie.

Następnie ze spawów usuwamy powstały żużel i szlifujemy je na płasko – o tym, czym szlifować spawy dowiesz się z tekstu o akcesoriach do szlifierki kątowej.

Pospawaną konstukcję łączymy z korpusem szafki (wkrętami bądź śrubami), który po dokładnym odpyleniu możemy pomalować. Na krwędzie płyty możemy nakleić drenianą listwę, albo obrzeże. Zamiast nóg ja zamontowałem kółka – będzie mi łatwiej przesuwać cały mebel. Na górę szafki możemy zamontować kawałek blatu meblowego – będzie to dobra baza do zamontowania na meblu narzędzia.