Test wkrętaka akumulatorowego: Metabo PowerMaxx 7,2 Li [film z testów]

Akumulatorowe wkrętarki w ciągu kilku lat zalały wręcz rynek. Praca bez kabla jest wygodniejsza i bezpieczniejsza, a same narzędzi – coraz bardziej wydajne. Dzisiejszy wpis Pan Fleks postanowił poświęcić małemu wkrętakowi akumulatorowemu, Metabo PowerMaxx 7,2 Li.
Na runku jest już wprawdzie druga generacja powermaksów, ale mniejszy brat zasługuje na uwagę. Ważące nieco poniżej kilograma narzędzie z wydajnym akumulatorem litowo-jonowym możemy kupić na allegro za około 200-300 PLN. Biorąc pod uwagę fakt, że marketowe wkrętarki z bateriami starszego typu kosztują podobnie, powermaxx jest tutaj wartą przemyślenia alternatywą.

I. Zawartość zestawu, wyposażenie.
PowerMaxx sprzedawany był w przynajmniej kilku konfiguracjach. Mogliśmy kupić samą wkrętarkę z małym akumulatorem, zestaw z dodatkowym uchwytem samozaciskowym i kompletem bitów, a także wersję z przystawką kątową. Egzemplarz Pana Fleksa kosztował nieco ponad 250 PLN, wraz z nim dostałem płócienną torbę, zestaw bitów, jeden akumulator 7,2 V, 2,2Ah oraz ładowarkę. Wkrętarka miała być uzupełnieniem warsztatu, niosącym pomoc tam, gdzie brak nam siły na operowanie „ręcznym” wkrętakiem. Okazało się jednak, że jego możliwości wykraczają dalece poza założenia.

II. Dane techniczne
PowerMaxx posiada dwubiegową przekładnię, a maksymalna prędkość obrotowa sięga 750 obr/min. W rękojeści znajdziemy diodę LED, która ułatwia pracę w ciemnych zakamarkach. Ciekawie rozwiązany został uchwyt narzędzia. W klasycznej konfiguracji znajdziemy tam sześciokątny uchwyt na bity. Za pomocą przystawki możemy zamienić wkrętak w mini wiertarkę:

III. Komfort pracy i osiągi

Narzędzie jest lekkie – to jego podstawowy atut. Moment obrotowy jest wystarczający do wkręcania wkrętów o średnicy 4-5 mm. Największy smaczek to jednak bateria. W PowerMaxxie zastosowano ogniwa litowo-jonowe, pozbawione efektu pamięciowego, z którymi współpracuje nowoczesna ładowarka. Czas regeneracji akumulatora o pojemności 2,2Ah wynosi ok. 40 minut. Pan Fleks zazwyczaj poleca kupno narzędzia z dwoma akumulatorami, ale w tym przypadku wystarczający jest jeden – do lekkich prac bateria o tak dużej pojemności powinna wystarczyć w zupełności.

IV. Testy

W dzisiejszym poście Pan Fleks postanowił oszczędzić czytelnikom długich opisów na temat metodologii testów, zamiast tego krótki filmik:

PowerMaxx to narzędzie idealne do lekkich zastosowań w domu. Za jego pomocą skręcimy meble, wywiercimy otwór, poskładamy komputer. Nie bez znaczenia jest również fakt, że możemy go kupić za około 300 PLN. W tej cenie to zdecydowany lider spośród małych wkrętarek z zasilaniem litowo-jonowym i solidną gwarancją. 
Ocena Pana Fleksa