Shop tour, czyli pokaż swój warsztat [KONKURS]

Piwnica, garaż, balkon, albo jakiś budynek gospodarczy. W ostateczności kuchenny stół. Nieważne jak i gdzie. Ważne, że to miejsce, w którym można pomajsterkować.

Piwnice vs gigantyczne garaże

Z nieukrywaną zazdrością oglądam filmy zagranicznych stolarzy-hobbystów i majsterkowiczów zza Oceanu. Nie chodzi o narzędzia, albo umiejętności, ale o przestrzeń. Wielu moich ulubionych youtuberów dysponuje przestrzenią, za którą dałby się pokroić niejeden początkujący rzemieślnik. Naprawdę nie wiem, jak wygląda przeciętne amerykańskie auto, ale zwyczajne garaże na dwa samochody wyglądają jak kawał boiska.

Z piwnicy do garażu, czyli poziom wyżej

Po krótkim namyśle stwierdzam jednak, że nie mam na co narzekać, tym bardziej, że moje pierwsze testy narzędzi i pierwsze projekty tworzyłem w mikroskopijnej piwnicy. Nieco ponad dwa lata temu zaadoptowałem na warsztat garaż. Ma około 6×4,5m i 2,2 metra wysokości. Da się w nim zrobić niemal wszystko. Nigdy wcześniej jakoś specjalnie się nim nie chwaliłem, bo to w sumie zwyczajny garaż, czas więc na premierę.

Na blogu opublikowałem jakiś czas temu kilka postów dotyczących urządzania garażu, więc jeśli jesteś ciekaw, zapraszam do archiwum:
Garaż, czyli antidotum na złą pogodę i fochy niewiast. Elektryka, cz.1/2. W kwestii elektryki niewiele się od tego czasu zmieniło. Instalacja jest trójżyłowa, dołożyłem kilka gniazdek, żeby nie musieć rozciągać przedłużaczy. Zabezpieczenie do 16A na gniazdka i 10A na oświetlenie.

Magazyn drewna i miejsce do majsterkowania

Garaż jest podzielony na dwie umowne części. Po lewej stronie znajduje się miejsce na materiały i drewno. Nie przerabiam gigantycznych ilości, więc wystarcza mi mały kącik. Dalej, pod ścianą, są grubościówka, wiertarka kolumnowa i dwa regały. Większość mebli wyposażyłem w kółka, bo garaż, jak to garaż, to miejsce do parkowania auta. A ponieważ mój samochód nie należy do najmniejszych, wszystkie rzeczy muszą być zsunięte pod ściany, żebym mógł bezpiecznie wprowadzić ponad 480 centymetrów auta.

Ściana na wprost bramy to głównie wieszaki na ściski i plastikowe pudełka na drobiazgi plus duży regał na farby, kleje i inne cuda.

Po prawej stronie znajduje się część ze stołem. Tutaj także stoi ukośnica, a stół stanowi dodatkowe podparcie dla ciętego materiału. Zarówno stół jak i szafki są na kółkach. Tak jest wygodniej.


Wszystkie prace, które wymagają cięcia lub strugania odbywają się na środku.

Drobiazgi trzymam w szufladach. Zrobiłem sobie w nich specjalne wkładki, które ustawiam piętrowo, żeby wykorzystać całą głębokość szuflad.

Kilka małych szuflad znajduje się też w tym dużym regale na najkrótszej ścianie.

Konkurs na warsztat

Meble, które widzicie na zdjęciach są zbudowane (poza drobnymi wyjątkami) z OSB. O wadach i zaletach takiego rozwiązania napiszę wkrótce. Póki co najważniejsze. Bo mam dla Was konkurs, zadanie jest bardzo proste:

Pochwal się miejscem do majsterkowania. Zrób zdjęcie i wrzuć je w komentarzu pod wpisem, albo na FB, czyli tutaj. Im ciekawsze patenty za utrzymanie porządku, tym większa szansa na wygraną. A do wygrania są fajne nagrody – skrzynki Qbrick System One Basic, których recenzję znajdziesz tutaj.