Scheppach STB t16 – wiertarka kolumnowa dla majsterkowicza

Wiertarka kolumnowa dla majsterkowicza, czyli jaka?. Czy sprzęt Scheppacha STB t16 z marketu budowlanego jest wart uwagi i 650 złotych?

Wiertarka kolumnowa – dla kogo i po co?

Nawet w przypadku hobbystycznego dłubania w drewnie bądź metalu, niektóre z projektów wymagają precyzyjnego wiercenia otworów. Zawiasy puszkowe da się w dość prosty sposób zamontować przy użyciu akumulatorówki, albo wiertarki. Im jednak większa średnica, tym trudniej wywiercić otwór „z ręki”, nie mówiąc już o seryjnych wierceniach jedną średnicą, w jednej linii (np. otwory na mocowanie półek w szafkach, etc.). Z pomocą przychodzi wiertarka kolumnowa: dokładniejsza niż najprostszy uchwyt do zwykłej wiertarki, za kwotę, na którą może pozwolić sobie nawet majsterkowicz-hobbysta. Scheppach STB t16 – to wiertarka, która dzielnie wierci w moim garażu od ponad roku. Czy warto ją kupić? Jakie ma wady i zalety?

IMGP2813

Co powinna mieć porządna wiertarka kolumnowa?

Jak dla mnie, sprzęt do hobbystycznego majsterkowania powinien mieć przynajmniej kilka cech, które sprawią, że wydatek rzędu kilkuset złotych nie będzie naszym wyrzutem sumienia. Ta zasada dotyczy także wiertarki kolumnowej. Co zatem powinna „mieć” wiertarka, żeby można zakup okazał się trafiony? Pierwsza rzecz do wysokość wiercenia. Przy małych maszynach, po zamocowaniu wiertła w uchwycie, odległość pomiędzy blatem, a końcówką wiertła jest zazwyczaj niewielka. Wywiercimy otwory w większości popularnych materiałów (sklejka, płyta wiórowa, drewno), o ile jego wysokość nie przekroczy kilku-kilkunastu centymetrów. Jeśli jednak będziemy chcieli wywiercić otwór, np. w szufladzie, mała wiertarka okaże się bezużyteczna.
Drugi ważny parametr, to moc silnika – tutaj nie próbujmy kierować się wyłącznie wysoką mocą podaną na tabliczce znamionowej. Klasyczna konstrukcja wiertarki kolumnowej zawiera napęd poprzez koła pasowe – są dwa, czasami trzy. Im więcej stopni przekładni, tym więcej „biegów”, czyli prędkości obrotowej. Sam silnik bezszczotkowy ma również wyższy moment i w połączeniu ze „sprzęgłem” w postaci przekładni pasowej, wiele wybacza. Do domowego majsterkowania, do pracy w drewnie i metalu, w zupełności wystarczy nam 350-500W.

IMGP2834

Designerski Bosch, czy klasyczny Scheppach?

Przez dość długi czas korzystałem z zielonego Boscha PBD40. To był bardzo fajny i designerski sprzęt, ale miał kilka wad. Podstawową był zwykły silnik komutatorowy i przekładnia mechaniczna, która z jednej strony była bardzo wygodna w użyciu (regulacja prędkości odbywała się za pomocą przełącznika biegów i regulatora prędkości obrotowej), ale z drugiej nie była tak odporna na przeciążenia i cicha, jak wiertarka z przekładnią pasową i silnikiem bezszczotkowym. Kolejnym problemem okazała się także niewielka odległość pomiędzy blatem, a wrzecionem. Nie można było wiercić w elementach wyższych, niż kilkanaście centymetrów. Po dwóch bądź trzech latach poleciała w Polskę i mam nadzieję, że do dzisiaj służy wiernie nowemu właścicielowi.

 IMGP3032-tile
Scheppach STB t16 – recenzja

Zanim kupiłem kolumnówkę Scheppacha, przez dość długi czas korzystałem z małej piły tej marki. Wiedziałem już, mniej więcej, czego można się spodziewać po tym sprzęcie – zazwyczaj w tych maszynach stosunek cena-parametry i jakość wypadał bardzo korzystnie. W przedziale cenowym 500-1000 złotych wybór tego typu narzędzi nie jest zbyt wielki. Albo jest to 350W Dedra DED 7707, mały Nutool NBD350, Verto 50G934,  albo inne narzędzia o zbliżonej konstrukcji i parametrach. Później mamy kilka modeli o mocy 500W, a następnie duże maszyny, których cena i wielkości nie zawsze współgra z potrzebami majsterkowiczów. Dedry nie chciałem, Verto miałem przez pewien czas jako drugą wiertarkę, ale jakość wykonania, luzy i możliwości tej maszyny sprawiły, że został z niej tylko silnik, a reszta wylądowała na złomie. Wybór padł zatem ostatecznie na Scheppacha, którego market Leroy Merlin sprzedawał za niecałe 650 złotych.

IMGP2813

IMGP2820

IMGP2840

IMGP2835
Wrzeciono napędza silnik o mocy 520 W, przekładnia ma 12 przełożeń, a prędkość obrotowa to 240-2470 obrotów/minutę. Można wiercić dużymi wiertłami puszkowymi, jak również małymi (ograniczeniem jest jedynie uchwyt, który pozwala zamocować wiertła o średnicy 3-16mm).

IMGP2844
IMGP2843
Uchwyt wiertarski jest bezkluczykowy, metalowy, zamontowany na stałe. Co mogę powiedzieć o tym narzędziu po ponad roku używania? Za tę cenę nie dostanę niczego o lepszych parametrach, lepiej wykonanego i dobrze działającego. Uchwyt nie posiada nadmiernych luzów, co często da się zauważyć, nawet w bliźniaczej konstrukcji sprzedawanej przez market Jula (Scheppach DP16SL). Pracując na tym sprzęcie nie mam wrażenie, że za chwilę coś od niej odpadnie. Wszystko działa tak, jak należy. To naprawdę bardzo rozsądna alternatywna dla kultowej serii WS, która jest wprawdzie niezawodna, trwała, ale odszukanie używanego egzemplarza, który nie będzie wymagał zbyt dużych nakładów na remont graniczy z cudem. Zupełnie jak w przypadku kupna używanego VW Passata.

IMGP2838
IMGP2841

Czego mój Scheppach nie ma, a co byłoby przydatne?

Scheppach stb t16 nie jest oczywiście sprzętem doskonałym. Posiada wprawdzie blokadę głębokości wiercenia, ale nie można zablokować w danej pozycji kolumny na stałe. Po ustawieniu prędkości obrotowej, cały silnik trzeba cofnąć przy użyciu sporej siły – mogło działać to płynniej. Brakuje również podświetlenia blatu, ale umówmy się, że nie jest to nic dyskwalifikującego to narzędzie.

Zalety:

  • stosunek jakość/cena
  • mocny, bezszczotkowy silnik
  • brak luzów na wrzecionie
  • 12 stopni przekładni
  • bezkluczykowy uchwyt na wiertła do 16mm.

Wady:

  • brak możliwości zablokowania kolumny do pracy na stałe
  • brak podświetlenia blatu roboczego
  • stosunkowo krótki przewód sieciowy