Stołowa pilarka tarczowa Metabo TS 216

Ile można powiedzieć o narzędziu chwilę po wyjęciu z opakowania? Niewiele. Znacznie więcej po kilku tygodniach. A po ponad 18 miesiącach już całkiem sporo. Zapraszam na test Metabo TS 216.  Tworząc Pana Fleksa miałem plan: chciałem pisać o narzędziach, opowiadać o nich więcej, niż mówią reklamowe foldery. Najlepiej poprzez pracę, którą można nimi wykonać. Teraz przyszedł czas na jeszcze doskonalsze i bardziej obiektywne testy. Jak zamierzam to zrobić? Wymyśliłem sobie, że będę wracał do sprzętów, z których korzystam bardzo długo i znam wszystkie ich wady i zalety. Oto pierwszy test długodystansowy; podobne będą ukazywały się w ramach cyklu Narzędzia po latach.

 

Metabo TS 216

Pierwsze wybory i stary dobry Scheppach

Lektura for internetowych i fejsbukowych grup pokazuje jasno, że jednym z pierwszych poważniejszych narzędzi w warsztatach majsterkowiczów jest stołowa pilarka tarczowa. Wybór jest tym trudniejszy, że zazwyczaj oznacza spory wydatek. To nie jest wyrzynarka za 150 złotych, którą od biedy można kupić w markecie. Porządna pilarka kosztuje kilkaset, albo kilka tysięcy złotych. Wprawdzie mniej, niż maszyna do warsztatu stolarskiego, ale jednocześnie na tyle dużo, że taki zakup warto bardzo skrupulatnie zaplanować. Przez bardzo długi czas korzystałem z maszyny marki Scheppach TS2010. Po kilku latach postanowiłem zmienić ją na coś większego. Wybór miałem ograniczony. W grę wchodziła Makita MLT100 – klasyka w przydomowych warsztatach. I kiedy byłem już bliski zakupu, na rynku pojawiła się kompaktowa pilarka Metabo. Uzupełniła ofertę niemieckiego producenta i stanowiła tańszą alternatywę dla TS 254. Rozważałem przez chwilę zakup TS 254, ale na przeszkodzie stanął budżet. Nie mogłem sobie pozwolić na wydanie niemal 3000 złotych. Chciałem coś w cenie Makity, założyłem, że mogę wydać około 1800-2000, co przy zakupie na fvat i odliczeniu podatku oznaczało jakieś 1500 złotych.

Co przekonało mnie do Metabo? Model TS 216 występuje w dwóch mutacjach: jako floor, czyli mała pilarka kontraktorska, która można zabrać na montaż oraz wersja ze składanym stołem. Niewątpliwą zaletą tej drugiej jest fakt, że całe oprzyrządowanie ma swoje miejsce w obudowie pilarki. Culaga, kaptur, przystawka kątowa, a nawet popychacz jest ukryty w obudowie. Sama podstawa to 4 aluminiowe nogi, które można rozłożyć na czas pracy maszyny. Makita tego nie miała. Oczywiście można dokupić mobilny stolik, a bez niego maszyna zajmuje sporo miejsca, którego w moim garażu jest zawsze zbyt mało. Boczne sanki w MLT100 to fajny bajer, ale powiększa spore rozmiary narzędzia. Postanowiłem więc, że dopłacę jakieś 100 złotych do wersji ze stojakiem i… był to znakomity wybór.

Metabo TS 216

Budowa, parametry

Metabo TS 216 to kompaktowa stołowa pilarka, pracująca z tarczami w rozmiarze 216 mm. Taka średnica pozwala ciąć na wysokość 63mm przy 90 stopniach oraz 43mm przy 45 stopniach. Mogło być więcej, ale zakładałem, że to ma być narzędzie do najczęściej wykorzystywanych materiałów, których grubość rzadko przekracza 30mm. W TSce znalazłem to, czego brakowało mi w Scheppachu – większy blat. Po trzech stronach znajdziemy dodatkowe, wysuwane podparcia. Brakuje nieco większego blatu z przodu maszyny, szczególnie, gdy tniemy większe arkusze płyty. Ale tutaj znowu zdecydowała dotychczasowa praktyka – nawet, jeśli ciąłem coś większego, to nigdy z całej płyty, ale raczej z mniejszych formatek.

Metabo TS 216

Tutaj ponownie musiałem pójść na kompromis. Poszerzenie boczne pozwala przy użyciu ogranicznika wzdłużnego ciąć elementy o maksymalnej szerokości 425mm. Model TS 254 to aż 630mm, ale po cenie katalogowej +1000 złotych. Z rzeczy ważnych i przydatnych należy wspomnieć o tym, że piła kładzie się na jedną stronę, co umożliwia cięcie pod kątem ponad 45 stopni. Przechył regulujemy pokrętłem na przednim panelu.

Metabo TS 216

Kiedy wspominam czasami mojego starego Scheppacha, niezwykle brakuje mi bezszczotkowego silnika. Ten w Metabo jest klasyczny, szczotkowy, przez co bywa głośny. Moc to 1500 W, w zupełności wystarcza do cięcia poprzecznego i wzdłużnego drewna, a także płyty, sklejki i innych materiałów. Silnik posiada elektryczny hamulec, który zatrzymuje tarczę zaraz po wyłączeniu piły.

Dokładność i precyzja

Czytając wcześniej o Makicie, spotykałem się z opiniami, że to fajne narzędzie, ale wymagające cierpliwości i tuningu oraz regulacji już po zakupie. Z tym większą obawą zabrałem się za testowanie mojego TS 216. Uspokoił mnie nieco fakt, że culaga ma podparcie w dwóch punktach, co pozwalało sądzić, że podczas ustawiania wymiaru nie będzie przekoszona. Na tylnej części culagi znajduje się nakrętka, która pozwala docisnąć klin blokujący culagę, na wypadek, gdyby dostała luzów. Po 18 miesiącach stwierdzam, że piła nadal trzyma wymiar i ten punkt jest całkiem ok. Żeby jednak nie było aż tak różowo, muszę wspomnieć o pewnej wadzie – otóż w moim modelu, szczególnie podczas odcinania krawędzi, dało się zauważyć, że materiał nie ma wszystkich kątów prostych. Winna okazała się nakładka na culagę – wykonana z kilkukomorowego profilu nie miała kąta prostego. Tę wadę naprawił serwis, wysyłając mi komplet nowych nakładek w ramach gwarancji.

Metabo TS 216

Cała reszta jest ok, nawet po niema dwóch latach. Z przystawki kątowej nie korzystam, ale ona także jest dokładna. Popularne kąty mają zapadkę, dzięki którym łatwo je ustawić. Co z blatami? Są z odlewu, w tak małej maszynie nie ma mowy o żeliwie, ale na szczęście nie wykazują wad. Są płaskie i nie wypaczają się. Po pewnym czasie powoli zaczęła ścierać się górna warstwa, ale jest to bardziej „usterka” estetyczna, która w żaden sposób nie wpływa na dokładność pracy.

Część elementów służących do regulacji piły jest wykonana z tworzywa – jak chociażby zębatki do pochylania i podnoszenia piły. Nie zaobserwowałem, żeby uległy zużyciu. Jedyne czynności obsługowe to ich regularne smarowanie.

Bardzo przydatna jest blokada wrzeciona – nie trzeba podkładać niczego pod piłę, żeby ją zdemontować. Specjalna wajcha znajduje się pod wkładką piły.

Metabo TS 216

Sama wkładka jest ok, chociaż metoda regulacji jak dla mnie jest dyskusyjna. Regulujemy jej wysunięcie poprzez 4 śruby. Ponieważ nie dokręcamy jej, ale wciskamy, z jednej strony wkładka ma sprężynującą blaszkę. Kiedy dorabiałem wkładki zero clerance musiałem pokombinować przy wycinaniu kształtu.

Metabo TS 216

Kika refleksji po 18 miesiącach użytkowania

Jakie zalety i wady posiada Metabo TS 216? Do grupy tych pierwszych zaliczam konstrukcję, która umożliwia szybkie zmontowanie i pracę, a kiedy maszyna nie jest potrzebna, może stać w kącie.

Metabo TS 216

Silnik jest wystarczająco mocny, dokładność na dobrym poziomie, co ważne, po wyjęciu z kartonu możemy mieć pewność, że najbliższych godzin nie będziemy musieli poświęcać na regulacje. Kapitalny jest sposób przechowywania wszystkich przystawek – kaptura, popychacza, culagi, etc. Nie trzeba odkładać niczego na półki lub wieszaki. Całość waży sporo, ale wykorzystując jedną z nóg i koła, możemy łatwo przenosić maszynę. Inni producenci mogą uczyć się ergonomii na takim poziomie. Podoba mi się także hamulec silnika i blokada wrzeciona, a także – o czym nie wspominałem – regulowany klin. W stosunku do modelu TS 254 nie można go całkowicie zdemontować, dlatego jeśli robimy, np. nut w materiale, przy pile mniejszej, niż fabryczna (czyli 216mm), materiał przejedzie nam po klinie.

Usterki, naprawy

Oprócz wspomnianej na wstępie wady nakładki na culagę, pilarka nie musiała korzystać z usług serwisu. Szczotki są w bardzo dobrym stanie, blaty również. Niestety złamała mi się blokada do przechowywania culagi – to była jednak kwestia zbyt dużej siły, a nie wady materiału.

Czy wybrałbym ten model ponownie? Tak, ale… tym razem dozbierałbym chyba jednak do TS 254. Głównie ze względu na szersze blaty i bardziej popularny rozmiar piły.

Dane techniczne

Zalety i Wady

+ mocny silnik
+ przemyślana konstrukcja
+ zintegrowany wózek i stojak
+ hamulec silnika, blokada wrzeciona
+ trwała mechanika

– brak możliwości zdemontowania klina
– brak silnika bezszczotkowego

#narzedziapolatach

Skoro nowy cykl został oficjalnie zainaugurowany, możesz skorzystać, np. na facebooku, z hasztaga #narzedziapolatach i dopisać nazwę sprzętu, o którym chciałbyś przeczytać. Jeśli nadal go mam, z chęcią go opiszę.