Ile kosztuje stary, tani samochód? cz.1

Niedawno minął rok, odkąd zacząłem swoją przygodę ze starymi autami. Ile to kosztuje? Oto garść refleksji na temat starych, tanich samochodów.

Swojego pierwszego „youngtimera” kupiłem zupełnie przypadkowo. Drugi był już bardziej świadomym zakupem. Przez te kilkanaście miesięcy walczyłem dzielnie z drobnymi usterkami i poważniejszymi awariami. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, ile kosztuje utrzymanie auta, które ma na karku dwie dekady lub więcej, przeczytaj koniecznie tekst do końca. Dzisiaj Mazda – moja ulubiona, stara, Japonka 😉

WP_20150301_001

Mazda 323 IV BG – start

Jesienią 2014 roku Pani Fleksowa odstawiła jednoślad do garażu i zaczęła używać na co dzień naszego auta. Ponieważ musiałem regularnie dojeżdżać do centrum, a komunikacja miejska odpadała z uwagi na to, że często woziłem drewno, postanowiłem poszukać czegoś taniego. To był w zasadzie zakup przez przypadek. Moi dobrzy znajomi wymieniali auto na coś nowocześniejszego. Mazda miała trafić na złom, albo do jakiegoś anonimowego handlarza. Ponieważ właściciel był bardzo związany z autem, obiecałem, że zaopiekuje się nim i nie zrobię mu krzywdy.

  • Przebieg przy zakupie: 179 000 km
  • Data produkcji: 1992 rok
  • Cena zakupu: 650 złotych
  • silnik: 1,3 16V 73 km,
  • koszt rejestracji: 180,50 pln
  • koszt ubezpieczenia: 0 złotych
Stan auta, pierwsze naprawy.

WP_20150110_017
WP_20150104_009

Stan auta był wzorowy. Dwa lata wcześniej na prośbę kolegi, kupiłem do Mazdy nowy akumulator i własnoręcznie go zamontowałem. Kolega zaś regularnie wymieniał olej i serwisował Mazdę u zaufanego mechanika. Przez kilka lat, gdy nią jeździł, nakręcił niemal 100 000 kilometrów. Dostałem więc całkiem przyzwoity samochód, za symboliczną kwotę, z bakiem paliwa pełnym w 3/4, dwuletnim akumulatorem, wymienionym rozrządem, dwoma kompletami opon i ubezpieczeniem opłaconym na ponad pół roku.  Mazda spisywała się na medal. Dzielnie nawijała kolejne kilometry, chociaż nie było ich specjalnie dużo. Woziła drewno, narzędzia i małą Fleksównę. Przez pierwsze miesiące nie miałem przy niej zbyt dużo pracy. Naprawiłem uszkodzone lampki podświetlania tablicy rejestracyjnej, nasmarowałem zamki, wymieniłem kilka żarówek, zegary zmieniłem na wersję z obrotomierzem – koszty były symboliczne.

  • żarówki: 15 złotych
  • licznik z obrotomierzem: 40 złotych (z przesyłką)
  • robocizna: 0 złotych
  • RAZEM ~ 50 złotych

Tutoriale dotyczące napraw są tutaj:

Mój youngtimer, czyli kup sobie stare auto, cz. 2. Elektryka
Mój youngtimer, czyli kup sobie stare auto. Cz. 3 – licznik z obrotomierzem, czyli Japończycy są jacyś dziwni

Mazda – pierwszy, drogi foch.

Pierwsza niespodzianka przytrafiła mi się jeszcze zimą, na początku 2015 roku. Wracałem późnym wieczorem do domu. Za oknem kilka stopni na minusie, a na wskaźniku temperatury cieczy chłodzącej wskazówka na czerwonym polu. Pod maską charakterystyczny zapach zagotowanego płynu. Winowajcą okazała się metalowa rurka, doprowadzająca płyn z pompy wody do nagrzewnicy. Przez skorodowany metal płyn regularnie uciekał. Poszukiwania rurki z początku nie nastrajały zbyt optymistycznie. Nowa rurka kosztowała ponad 400 złotych. Pierwszy raz dotarło do mnie, że stare japończyki może i są niezawodne, ale nie są zbyt tanie… Ostatecznie kupiłem używaną część, zapłaciłem za nią 50 złotych. Najtrudniejsze w tym wszystkim było ustalenie, jak nazywa się fachowo ta część. Ponieważ nie miałem wówczas jeszcze garażu, mechanik zainkasował kolejne 50 złotych za wymianę +30 złotych za nowy płyn chłodniczy.

Koszty naprawy

  • rurka układu chłodzenia: 50 złotych
  • płyn chłodniczy: 30 złotych
  • koszt robocizny: 50 złotych
  • RAZEM ~130 złotych
Mazda, mamy problem (remont silnika)!

20150831_112809

Druga, znacznie bardziej kosztowna usterka przytrafiła się latem, niedługo po tym, jak wymieniłem świece i przewody zapłonowe. W silniku krążył już świeży płyn, który beztrosko wypłukiwał resztki osadów, a także… uszczelkę pod głowicą. Awaria była na tyle poważna, że musiałem wspomóc się lawetą, żeby auto dojechało do mechanika.

Koszt naprawy:

  • laweta: 150 złotych
  • zestaw uszczelek – około 150 złotych,
  • pasek – 120 złotych
  • olej lotos 10w40 – 80 złotych za 4 litry,
  • płyn chłodniczy – 35 złotych
  • robocizna (mechanik + warsztat regenerujący głowice): ~500 złotych
  • RAZEM –  ~ 1100 złotych

Dodatkowe koszty moich wymian eksploatacyjnych wykonanych przed awarią:

  • zestaw świec zapłonowych: 49 złotych /komplet
  • zestaw przewodów zapłonowych: 90 złotych
  • zestaw filtrów: 50 złotych
  • RAZEM ~180 złotych

Tutoriale z wymiany filtra, świec oraz przewodów zapłonowych znajdziecie tutaj:
Wymiana świec i przewodów zapłonowych – czyli sprawdź, czy potrafisz zrobić jajecznicę
Ile czasu potrzeba na wypicie piwa, czyli wymiana filtra powietrza.

Mazda, mamy… kolejny problem

IMGP0868

Zazwyczaj było tak, że na każde 100 złotych wydanych na części eksploatacyjne, parę dyszek wydawałem na nieprzewidziane, dodatkowe awarie. Identycznie było podczas wymiany hamulców. W drodze do domu znowu poczułem znajomy zapaszek przegrzanego silnika, a wskazówka temperatury znów powędrowała na czerwone pole. Zjazd do zatoczki autobusowej, maska w górę… „cholera, mechanik podczas remontu czegoś nie dokręcił, bo cały silnik mam w płynie!”. Telefon po zaprzyjaźnionego laweciarza, kolejne -150 złotych za holowanie i diagnoza… brok silnika puścił… Tajemniczo brzmiąca nazwa dotyczy małych, metalowych kapsli, które zaślepiają otwory w bloku silnika. Pełnią bardzo odpowiedzialną rolę – jeśli zostawisz w silniku na zimę wodę, zamiast płynu, to zamarzając, wypchnie w pierwszej kolejności te „kapsle”, zamiast niszczyć blok silnika. Naprawa okazała się tania (w odróżnieniu od holowania…) i szybka. Przy okazji grzebania przy aucie wymieniłem jesienią ubiegłego roku klocki i tarcze hamulcowe.

Tutorial jest tutaj:
Mój youngtimer, czyli kup sobie stare auto. Cz. 5 – wymiana klocków i tarcz

Koszty wymiany klocków i tarcz:

  • tarcze hamulcowe – 210 złotych
  • klocki hamulcowe – 45 złotych
  • płyny, odrdzewiacze ~ 10 złotych
  • RAZEM ~ 260 złotych
  • Koszty naprawy cieknącego silnika:
  • zaślepki silnika – 13 złotych
  • płyn chłodniczy – 35 złotych
  • mechanik – 50 złotych
  • laweta – 150 złotych
  • RAZEM ~ 250 złotych

Już wkrótce kolejna część i kolejne podsumowanie.

error

Znajdziesz mnie też tutaj

YouTube
YouTube
Instagram