Essve, czyli #getitdone


W internetach zrobiło się ostatnio zielono. Zieleń zaś jest najwyższej jakości. I jest ze Szwecji. W samą porę, bo zima stawała się już nieznośna.

Rusztowania, drabiny, akcja! A nawet akcje

Historia tej marki jest poniekąd bardzo „skandynawska”, ale jednocześnie jest niezbitym dowodem na to, że sen o globalnym sukcesie bywa nie tylko amerykański. Zresztą, od kraju, który na liście sukcesów i wynalazków ma klucz nastawny i dynamit, a to właśnie tam wszczepiono pierwszy w historii rozrusznik serca (kto zgadnie, jak nazywał się pacjent? Tak, zgadliście, to był pan Larsson!) oczekuje się wyłącznie innowacji zamkniętej w minimalistycznej formie. Jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku, Essve kojarzyła się z drabinami i rusztowaniami, ponieważ był to sklep, w którym można było kupić wspomniane drabiny.

essve

Podobnie zaczynały inne, skandynawskie marki, jak chociażby obecna od kilku lat w Polsce sieć marketów Jula – z taką różnicą, że zamiast rusztowań były łuparki. W całej historii Essve jest jeszcze kilka zwrotów akcji, w której to właśnie akcje mają duże znaczenie – chociażby lata 80-te, w których to pracownicy Essve „uratowali” markę przed zakupem jej obcy podmiot, nabywając od zarządu akcje firmy. Ale dla dzisiejszego tekstu nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że…

Jestem profesjonalistą, więc nie chodzę w klapkach!

Na rodzimym rynku usług zauważalny jest pewien trend. Dotyczy on zwiększającej się wśród rzemieślników i wykonawców świadomości, że to, czym pracujesz i z jakich systemów korzystasz, świadczy o twoim profesjonalizmie. Widzą to także klienci i powoli zaczynają doceniać. To trochę tak jak z naszymi rodakami, którzy bardzo długo byli przekonani, że najlepsza kawa to rozpuszczalna nesca z żabki, zalana wrzątkiem, z łyżeczką cukru i małym zabielaczem.

essve

Dopiero, kiedy Tunezje, Turcje i Egipty objawiły się nam całym bogactwem allinclusiwów, okazało się, że kawę można parzyć i  pić z filiżanki. A unoszenie w trakcie tej czynności małego palca nie jest obciachowe i nie świadczy o orientacji seksualnej. Essve pojawiło się u nas w momencie, kiedy narzędzia z marketów spożywczych przenoszone na fuchy w foliowych torbach z dyskontów już dawno temu zastąpił profesjonalny sprzęt w wygodnych systainerach.  Bo dzisiejszy rzemieślnik jest inny, niż ten sprzed dekady – goli wąsy, ładnie się nosi i zna angielski. Co jeszcze?

  • Porzuca umęczone ducato w longu na rzecz nowego auta dostawczego w dobrze dopasowanym leasingu.
  • Zamienia ufajdane klejem do płytek z poprzedniego remontu jeansy na wygodne spodnie snickersa.
  • Inwestuje w nowe maszyny, bo jest świadomy, że w dłuższej perspektywie tylko rozwój zapewni firmie doskonałą kondycję.
  • Nie boi się nowości, nie przeraża go pozornie wysoka cena, bo wie, że najistotniejszy jest całkowity, niski koszt.
  • Zdaje sobie sprawę, że wszyscy, którzy w internetach piszą, że „A ićpan w ch..j, śruby do krzeseł to mam z castoramy, #tesamerzułte a po 19,99 za kg” to przegrywy i nikt nie traktuje ich poważnie.

Wkręty, kotwa chemiczna i pudełko na kanapki

Rozwiązania systemowe mają to do siebie, że oferują praktycznie całe spektrum materiałów i akcesoriów potrzebnych do wykonania określonego zadania. Nie inaczej jest w przypadku Essve. Ale – gdyby Essve proponowało tylko i wyłącznie system, byłoby jedną z wielu marek, która kusi potencjalnych klientów różnorodnością asortymentu. Szwedzi poszli o krok dalej i swoje motto, aby każdy dzień pracy rzemieślnika był wygodniejszy, bezpieczniejszy i przynosił większe zyski, potraktowali bardzo serio.

essve

Tak bardzo, że stworzyli najwygodniejszy system magazynowania i transportowania łączników – ESSBOX, a żeby stworzyć najlepszy (zdaniem wielu) wkręt na świecie, przetestowali ich wcześniej parę milionów sztuk. Pudełka na wkręty produkują zaś w taki sposób, aby… móc przechowywać w nich kanapki 😉 Oczywiście ich wygląd – przypominający klocki LEGO – nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo przecież my, faceci, nie jesteśmy ani trochę gadżeciarzami. Ani trochę.

essve

Aktualna oferta ESSVE obejmuje klika tysięcy pozycji – począwszy od wkrętów, poprzez kleje i łączniki budowlane, narzędzia pneumatyczne, na kotwach chemicznych kończąc.

Najlepszy system, najlepszy wkręt na świecie

Jako konsumenci i wykonawcy przyzwyczailiśmy się do tego, że producenci wprost uwielbiają przymiotniki. Większość z nich ma w ofercie głównie same „najlepsze” i jednocześnie „najtańsze” pozycje.  A Szwedzi, jak zwykle, zrobili to po swojemu. Nie znajdziecie nigdzie deklaracji, że marka Essve proponuje tanie rozwiązania. Przeczytacie jednak o tym, że wiele z nich to absolutny, światowy TOP. Wkręty, które oszczędzają energię narzędzi i operatora, system przechowywania, który sprawia, że wszystko jest pod ręką. Chcecie wiedzieć, dlaczego, np. ESSDRIVE jest uważany za najlepszy wkręt na świecie? Opowiem Wam o tym w następnym tekście.

essve