Dedra 7809 vs Scheppach BD9000

Mamy już na szczęście za sobą czasy, w których jedyną ogólnie dostępną elektronarzędzi marką była Celma, którą sprzedawały Składnice Harcerskie. Dzisiaj możemy wybierać do woli. Co jednak, gdy wybór ogranicza się do mniejszego zła? Postaram się odpowiedziec na to pytanie porównując dwie szlifierki: Dedra 7809 i Scheppach BD9000 Special Edition.

Jest w czym wybierać. Czy na pewno?

Marek narzędzi mamy aktualnie tak wiele, że nie podejmuję się ich policzenia. Sklepy wielkopowierzchniowe, importerzy, a nawet wielcy sprzedawcy mają w ofercie mniej lub bardziej podstawowe narzędzia brandowane własną marką. Są jednak pewne grupy sprzętu, w których nie mamy zbyt dużego wyboru. Należą do nich chociażby szlifierki tarczowo-taśmowe. W Polsce dostępnych jest zaledwie kilka modeli, które są jednocześnie elektronarzędziami i nie kosztują wiele. Niestety, okazuje się, że w tym konkretnym przypadku każdy wybór oznacza daleko idące kompromisy, a maszynom daleko do ideału.

Na bohaterki wpisu wybrałem dzisiaj dwie szlifierki, które różnią się nieco zakresem prac, jakie można na nich wykonywać, ale mają jedną cechę wspólną – można obrabiać na nich mniejsze, jak i większe elementy. Oto Dedra 7809 i Scheppach BD9000

Dedra 7809 – szlifierka taśmowo-tarczowa

Pierwszy z opisywanych sprzętów to szlifierka Dedry. Wyposażono ją w wąski pas ścierny oraz klasyczny krążek o średnicy 125mm. Pas świetnie sprawdza się przy niewielkich elementach o nieregularnych kształtach. W zależności od nasypu możemy obrabiać drewno, albo metal. Pasy są dostępne bez problemu – zarówno u dystrybutora, jak i w firmach, które zajmują się ich klejeniem. Tutaj ujawnia się pierwsza wada szlifierki. Tuż za pasem znajduje się stalowy płaskownik, który pełni rolę oporu podczas szlifowania. Niestety, jest on ta tyle gruby, że nie wykończymy idealnie bardzo małych elementów. Dodatkowo jest szerszy, niż pas, więc dociskając do niego element, nie będzie on przeszlifowany na całej powierzchni.

dedra 7809

Sama wymiana pasa jest prosta, aczkolwiek pracochłonna, bo wymaga odkręcenia kilku wkrętów i osłon. Rolki prowadzące pas są łożyskowane (łożyska kulowe, kryte) i pracują gładko. Naciąg taśmy realizowany za pomocą śruby ze sprężyną działa dobrze i pozwala ustawić odpowiedni poziom naciągu. Tworzywo, z którego jest wykonana osłona rolki jest twarde, miałem wrażenie, że po pewnym czasie zacznie się kruszyć.

dedra 7809

dedra 7809

Na tym samym wrzecionie pracuje jeszcze tarcza, do której przyklejony jest krążek. Z tym sposobem montażu też miałem problem. Z jednej strony, jest znacznie lepszy (bo pozwala na większą dokładność pracy), niż rzep (takie rozwiązanie jest w Scheppachu), ale z drugiej, wymiana krążka wiąże się z dokładnym usunięcie kleju z tarczy z odlewu. Jeśli chcemy wykorzystać tradycyjny krążek bez rzepa, musimy użyć kleju kontaktowego. Krążki z warstwą samoprzylepną są natomiast droższe i mniej popularne.

dedra 7809

Miniaturowy blat (zarówno od pasa, jak i krążka) można regulować pod kątem. Służy do tego specjalna dźwignia i działa to bez zarzutu. W większym blacie jest wyfrezowany rowek, w który można wsunąć przystawkę z regulacją kąta pracy. Dziwi mnie trochę fakt, że sama szlifierka nie grzeszy dokładnością, co nie powstrzymało producenta przed dorzuceniem do zestawu akcesoriów do dokładnego szlifowania.

dedra 7809

dedra 7809

Dedra 7809 – wrażenia, wady i zalety

Do zalet narzędzia można zaliczyć cichy, bezobsługowy silnik bezszczotkowy. Niestety, ma on na tyle niewielką moc, że szlifowanie nawet niewielkich detali z miękkiego drewna powoduje jego zadyszkę. Wiele razy zdarzało się, że pod wpływem delikatnego nacisku zatrzymywał się. Wadą i to poważną, jest jakość wykonania. Po kilku miesiącach używania okazało się, że występuje przebicie napięcia na obudowę, co w mojej ocenie dyskwalifikuje ten sprzęt i zagraża zdrowiu użytkownika. Szlifierka świetnie nadaje się do ostrzenia metalowych przedmiotów i małych detali, pod warunkiem, że nie wymagamy zegarmistrzowskiej precyzji i nie będziemy stosowali papieru o zbyt drobnym nasypie (silnik zatrzymuje się przy połączeniu sosna + papier 120).

Scheppach BD9000 – szlifierka tarczowo-taśmowa

Ten model to już waga ciężka elektronarzędzi. Obudowa z odlewu sprawia, że całość waży kilkadziesiąt kilogramów. Co akurat jest ok, bo po pierwsze takiego narzędzia często nie przenosimy, a po drugie ciężka podstawa sprawdza się podczas szlifowania większych elementów.

Nie mam pojęcia co oznacza w tym konkretnym przypadku dopisek Special Edition, ale z doświadczenia wiem, że Scheppach dość często dodaje go do nazw bliźniaczych modeli. Mój egzemplarz pracuje z krążkami 150 mm i taśmą w rozmiarze 100×914 mm. Taśmy są ogólnodostępne, ale dość drogie. W Julii, która sprzedaje ten model szlifierki, za 5 pasów trzeba zapłacić niecałe 80 złotych. Można oczywiście szukać dostawcy pasów klejonych, ale ja tego źródła nie sprawdziłem – po niemal roku użytkowania nadal mam ten sam pas.

Ramię z taśmą można regulować. W neutralnym położeniu szlifierka pracuje tak, jak położona na plecach szlifierka taśmowa (czołg). Jest przy tym znacznie wygodniejsza, bo nie lata po stole roboczym i ma większą powierzchnię pracy. Regulacja następuje bezstopniowo, przy taśmie ustawionej pionowo kiepsko sprawdza się mikroblacik, który umożliwia opieranie o niego obrabianego materiału.

Ze względu na budowę, na tej szlifierce możemy obrabiać większe elementy. Bardzo często wykorzystuję ją do zaokrąglania narożników, albo szlifowania łuków, np. na blatach.

Ponieważ świat nie jest sprawiedliwy i chociaż wydawało mi się, że znalazłem narzędzie idealne, Scheppach BD9000 ma kilka wad. Po pierwsze regulacja blatu przy tarczy jest tak dziwacznie skonstruowana, że szlifować możemy jedynie pod niewielkim kątem. Jeśli chcemy wyrównać płaszczyzny docięte pod kątem 45 stopni, element… nie będzie sięgał tarczy.


Druga sprawa to kwestia ustawienia blatu. Żeby uzyskać kąt 90 stopni, trzeba naprawdę się namęczyć (regulacja blatu odbywa się po poluzowaniu śrub na imbusa), a przez fakt, że krążki doklejamy do rzepa, ich powierzchnia nie przylega idealnie do krążka (tutaj Dedra ma przewagę). Do zmiany krążka trzeba zdemontować blat i usunąć osłonę przeciwkurzową pod blatem.


Scheppach BD9000 ma nieco mocniejszy silnik, także bezszczotkowy, ale jemu także zdarza się złapać zadyszkę. Pod tym względem jest jednak lekka przewaga w stosunku do Dedry.

Podsumowanie i koszty zakupu.

Obie szlifierki są dedykowane do nieco innych zadań, więc trudno wskazać, która jest lepsza.

Na korzyść Dedry 7809 działa wąski pas, łatwo dostępny i niedrogi, krążek przyklejany na stałe, zamiast na rzep i możliwość wykańczania małych detali. Zdecydowanie na minus zbyt słaby silnik i niedoróbki w postaci kopiącego prądem blatu i obudowy, które to z miejsca ją dyskwalifikują.

Scheppach BD9000 to zdecydowanie mocniejsza maszyna, do obróbki większych elementów. Świetna alternatywa dla szlifierki taśmowej przewracanej na plecy. Oczywiście mniejsze elektronarzędzie będzie bardziej uniwersalne, ale do pracy stacjonarnej Scheppach nadaje się lepiej. Z wad Scheppacha – przede wszystkim sposób pochylania blatu i dość drogie taśmy. Ten model, w odróżnieniu od Dedry, polecam z czystym sumieniem.

Teraz jeszcze zdanie na temat kosztów: Dedra 7809 – około 300-330 złotych brutto na allegro. Scheppach BD9000 – niecałe 550 złotych brutto w marketach Jula. Taśmy do szlifierek: Dedra – około 2-3 złotych za sztukę, Scheppach – od 14 złotych za sztukę.

 

  • Jakub Wojtasik

    Mam Scheppacha i polecam go gorąco. Jeśli ktoś chce mieć przyklejane krążki na klej, to wydaje mi się, że nie będzie problemu ze zdarciem rzepu. A z wymianą tych na rzep też nie mam problemów. Nic nie odkręcam, tylko zaczynam odczepiać tarczę jednocześnie wkładając między rzepy nową tarcze odwrotną stroną (tak, żeby nowa się nie przyczepiała), a zakładam nową tarczę w sposób analogiczny. Taśmy też jeszcze nie kupowałem (mam oryginalna chyba z 2 lata), ale na allegro widziałem dużo taniej niż w Juli.

    • Pan Fleks – blog DIY, testy na

      Kuba, sposób z krążkiem muszę przetestować, bo dotychczas odkręcałem tę blachę pod spodem i wtedy nie ma problemu, żeby przykleić go równo. Oczywiście, można pewnie zedrzeć rzep i stosować krążki z klejem 😉 Scheppach jest spoko, takie było przesłanie tej recenzji, brakuje mi jednak trochę dokładności, przemyślanych rozwiązań, żeby to było narzędzie idealne. Od czasu, gdy mam BD9000 nie sięgam po czołg, więc swoją rolę spełnia i nie żałuję tych 550 złotych. PS Masz jakiś link do taśm na allegro? Ja znalazłem chyba tylko dedykowane do bliźniaczej Dedry za 14 pln/sztuka.

      • Jakub Wojtasik

        Że brakuje mu dokładności to się zgodzę, ale to jednak urządzenie raczej dla majsterkowicza, niż profesjonalne. Ale ja też nie żałuję wydanych 450 zł. (chyba jednak kupiłem ją dużo wcześniej:))
        Co do taśm, to szukałem ich zaraz po zakupie i jestem przekonany, że widziałem je taniej u producentów taśm klejonych. Ale teraz nie ma tych aukcji. Jedyne co znalazłem to to:

        http://allegro.pl/zestaw-5-tasm-sciernych-drewno-metal-914×100-p60-i6640372509.html

        Ale nadal wychodzi taniej.